Andrzej Opitek

Andrzej Opitek

poniedziałek, 02 grudzień 2019 18:10

Ważne głosy w "sprawie" Prezesa NIK Mariana Banasia

Szeremietiew: Nie tylko o Banasia chodzi.

Obserwując „aferę” Mariana Banasia odczuwam swoiste deja vu. Przeżywałem dokładnie coś takiego, wszystko dzieje się wedle scenariusza, jaki był w mojej historii. Jest nawet ten sam atakujący „dziennikarz śledczy”, podobne szczucie z różnych stron, nagonka, rechot tzw. salonu, odsuwanie się niedawnych znajomych. Publiczne oczyszczenie z absurdalnych zarzutów, stwierdzenie, że atakowany jest niewinny, mają przyjść po latach, tak jak było ze mną.
Widzę w sprawie Banasia odbicie własnego doświadczenia. I mam do polityków Zjednoczonej Prawicy, liderów opinii po prawej stronie żal za pochopne danie wiary Kittlowi i jego mocodawcom, mierzi mnie ich chowanie się do mysiej dziury. I oddanie pola w tym sporze o głowę szefa NIK. Apeluję do was koledzy z prawicy, byście z tej ślepej uliczki wycofali się póki czas. Bo inaczej, po latach, gdy prawda wyjdzie na jaw, będziecie wam po prostu wstyd.

1. Nie chcę przypominać, co mnie dotknęło kiedyś, ale wyjaśniający wstęp musi być zrobiony. 18 lat temu Bertold Kittel, będąc wówczas dziennikarzem w „Rzeczpospolitej”, złamał mi – sekretarzowi stanu w MON – karierę. Wraz ze swoją koleżanką Anną Marszałek zrobił ze mnie aferzystę, człowieka uwikłanego w najgorsze postępki. Zapłaciłem za to utratą stanowiska i ostatecznie wypchnięciem na margines życia publicznego, gorzką cenę zapłacili moi bliscy, moja żona piętnowana mężem „aferzystą”. Mniejsza o inspiratorów ówczesnej akcji Kittla i rolę tajnych służb w tejże sprawie – to nadaje się na osobną rozprawę. W każdym razie odłożony w latach epilog wyglądał tak, że Kittel okazał się oszczercą, a mnie oczyszczono z podejrzeń. Ale lat upokorzenia, życia z piętnem „aferzysty” wymazać się nie da. Salon dziennikarski jeżeli to można nazwać salonem, obdarował Kittla licznymi nagrodami, nawet uczynił go „Dziennikarzem Roku”. Tym razem za reportaż, w którym grupka niezrównoważonych osobników, do policzenia na palcach jednej ręki, układa sobie w lesie swastykę z czekoladowych wafelków. W czasach, gdy tłumy „nazioli” na zachodzie na różnych spędach podnosi ręce w faszystowskim pozdrowieniu. Dużo mówi się o złej kondycji życia politycznego. Z dziennikarskim chyba też nie jest najlepiej, skoro do zaszczytów za takie odkrycia wynoszone są postaci takie, jak wspomniany redaktor WafelSS.
2. W ostatnich tygodniach Kittel, a za nim cała sfora, rzucili się na szefa NIK-u Mariana Banasia. Potwarze, kłamstwa, najzwyklejsze draństwa w domenie publicznej przekroczyły wszelkie normy – Banasia nazwano szefem grupy małopolskich stręczycieli i VAT-owskich wyłudzaczy, a po godzinach czyścicielem kamienic. Powiem Wam tak, drodzy koledzy z prawicy – Mariana Banasia znam ponad 40 lat. Wspólnie i w porozumieniu – jak mawiał tow. prokurator – działaliśmy przeciw reżimowi PRL jeszcze przed sierpniem 80., w latach 80. za tę działalność siedzieliśmy w więzieniach. Ja się na kombatanctwo nie powołuję i nie zamierzam używać go jako tarczy. Chcę tylko zasygnalizować jedno – znam Banasia nie od wczoraj i miałem czas, by wyrobić sobie o nim zdanie w latach najtrudniejszych prób. Wiem kim jest i wiem, że dziś dotykają go oszczerstwa. Banaś jest państwowcem o wielkich zasługach. W szanującym się państwie odbierałby za to co zrobił najwyższe państwowe odznaczenie z rąk prezydenta. Banaś w błyskawicznym tempie stworzył system uszczelnień VAT-owskich, dzięki którym rząd mógł przeprowadzić największe w III RP programy socjalne. Mówiąc krótko, bez Banasia, jego twardości, determinacji, siły przebicia nie byłoby środków na 500 plus, nie byłoby w aresztach cwaniaków, którzy uszczuplali skarbiec państwa o miliardy. Dobrze, powie ktoś, ale zasługi nie mogą być zasłoną dla tych, którzy zbroili. Zgadzam się z tym całkowicie. Zasady powinny być dla wszystkich równe, odpowiedzialność też. Rzecz w tym, że gdy się mocniej dmuchnie, to z wielkiej chmury zarzutów wyprodukowanych przez Kittla i jego wyznawców zostaje wielkie nic. Spójrzmy na fakty.
3. Pierwszy z wykrzyczanych zarzutów dotyczy Henryka Stachowskiego, AK-owca, który na początku wieku przepisał krakowską kamienicę na rzecz Mariana Banasia. Pisano o „rzekomym AK-owcu od Banasia”, zaczęto odbierać zasługi nieżyjącemu już człowiekowi, który jako żołnierz Kedywu walczył z Niemcami, potem był torturowany przez ubeków, sekowany w PRL-u, zapisał ładną kartę w Solidarności w latach 80. Banaś się z nim przyjaźnił. W zamian za dożywotnią opiekę i mieszkanie samotny Stachowski przepisał Banasiowi zrujnowaną kamienicę na krakowskim Podgórzu. Co w tym dziwnego? Historia jakich wiele. Widziałem u Mariana Banasia zdjęcia zrobione na przestrzeni lat. Z uroczystości rodzinnych na przykład. Raz dzieci Mariana mają po kilka lat, na innych fotografiach już po kilkanaście. Na zdjęciach z nimi jest Stachowski. Dzielą się opłatkiem, jedzą kolację, oglądają telewizję, spędzają razem czas. Normalny domownik, jeden z nich. Do czego tu można się przyczepić?
4. Sprawa druga, dotycząca domu, który Marian za własne pieniądze i własnymi siłami wyremontował. W kamienicy akademik przez lata prowadził syn Mariana, Jakub. Po pewnym czasie chłopak miał inne plany, chciał zmienić zajęcie. W 2014 roku lokal został wydzierżawiony komuś, kto miał w pobliżu interes hotelarski. Nie, nie temu osobnikowi z pierścieniami na palcach, wbrew medialnym opowieściom, lecz jego pasierbowi. Czy Banaś powinien był może sprawdzać kto należy do bliskich dzierżawiącego? Sfora, która poszła z Kittlem, rzucająca się na Banasia jazgocze, że cena jak na taką dzierżawę była za niska, bo wynosiła tylko 4 tysiące złotych miesięcznie! U czytelników doniesienia ma powstać wrażenie, że pewnie Banaś był w jakimś układzie albo dostawał dodatkowe pieniądze pod stołem. Tymczasem po pierwsze dzierżawiący brał na siebie wszelakie opłaty, również remontowe. Po drugie, Banaś i jego kontrahent na piśmie (także notarialnie) umówili się na sprzedaż domu. Tytułem zadatków i zaliczek, w wyniku podpisania przedwstępnej umowy sprzedaży, na konto Mariana Banasia wpłynęło 390 tysięcy. Potem dzierżawca nie dostał kredytu i musiał z zakupu zrezygnować. Ale przy Banasiu zostało 200 tysięcy zadatku, co jest oczywiste wobec nie wykonania umowy. Nie było to więc 4 tysiące miesięcznie, ale 4 tysięcy +200 tysięcy. Pieniądze udokumentowane, legalne, na podstawie umów. Gdy okazało się, że dotychczasowy dzierżawiący domu nie kupi Banaś zabiegał, by nabył go ktoś inny. I tu mała uwaga.
5. W 2015 roku Marian Banaś odebrał nominację na wiceministra finansów, szefa Służby Celnej. I dostał ważne zadanie stworzenia służby do zatamowania gigantycznych uszczupleń VAT-owskich. To może być trudne do zrozumienia dla osób mniej obeznanych z realiami sprawowania urzędu. Prawda jest taka, że jeśli ktoś dostaje do wykonania ważne zdanie w poważnym resorcie, ktoś, kto poważnie traktuje swoją służbę, to nie będzie miał czasu na nic innego, poza nią. Wtedy marzeniem staje się, aby mieć czas na kilka godzin snu. Myślenie, że Banaś w tej sytuacji miał czas jeździć na drugi koniec Polski, sprawdzać, doglądać własnych interesów jest myśleniem absurdalnym. Myśleniem ludzi, którzy nie wiedzą jak zachowują się państwowcy. Albo myśleniem takich, którzy to doskonale wiedzą i celowo nie chcą wziąć tego pod uwagę. Do Banasia nie docierały żadne skargi na działalność dzierżawiącego, nie było niezadowolenia sąsiadów. Zero sygnałów. Nie było też ostrzeżeń, uwag, powiadomień od instytucji, które mają za zadanie trzymać kontrwywiadowczą osłonę nad najwyższymi rangą urzędnikami. I jeszcze jedno, ważne. Kiedy Kittel sprokurował i ogłosił swój materiał w TVN, a wraz z tym zaczęło się walenie w bębny propagandy, Banaś nie był właścicielem krakowskiej kamienicy. W wakacje 2019, normalnie z ogłoszenia, udało się sprzedać ją firmie zajmującej się inwestowaniem na rynku nieruchomości. O tym w materiałach „śledczych” nie było słowa.
6. Mój tekst mógłby się ciągnąć jeszcze długo, bo podobnie podłych sztuczek w sprawie Banasia próbowano więcej. Chciano na przykład na jego dawnej wspólniczce wymóc, by zrobiła z niego oszusta. Skończyło się na jej twardym, pisemnym oświadczeniu dla Gazety Wyborczej, że Banaś jest człowiekiem uczciwym i rzetelnym. O jednej rzeczy na koniec chciałbym jednak wspomnieć, by pokazać raz jeszcze metodę tego ataku. Na pierwszych stronach gazet wylądowały niedawno zarzuty, że jacyś urzędnicy skarbowi i b. pracownicy resortu finansów byli zamieszani w karuzele VAT-owskie. Podpięto ich pod Mariana Banasia i jego obwiniono publicznie za ich czyny. Zadam proste pytania: Czy gdyby kolega pana Kittla z „Superwizjera” TVN zajmował się po godzinach handlem narkotykami, to czy pan Kittel byłby temu winny? Czy szef TVN jest winny temu, że pan Durczok zachowywał się, najdelikatniej mówiąc, nieodpowiednio w pracy i po pracy? Tymczasem usiłuje się obciążyć Banasia tym, co nagannego skrycie robili jacyś pracownicy ministerstwa.
7. I może najważniejsze. Odbudowujemy państwo polskie, co nie wszystkim podoba się. A są i tacy, którzy Polsce źle życzą. Marian Banaś zasadnie powiedział, że gdyby nie jego walka z oszustami VAT to nie byłoby środków na programy socjalne. W 1999-2000 przeprowadziłem program armato-haubicy Krab – zapłaciłem za to zarzutami korupcyjnymi – w co dziś uzbrajalibyśmy nasze wojsko, gdybym nie przeprowadził programu Kraba?

Trzeba wreszcie ustalić w czyim interesie niszczy się ludzi służących państwu polskiemu i jaką w tym rolę odgrywają tacy „dziennikarze” jak red. Kittel. Tak, jestem tym atakiem na Mariana Banasie dotknięty. Po prostu przeszedłem przez podobną „ścieżkę zdrowia”, gdy na dętych zarzutach ci sami często ludzie, dziś tępiciele Banasia, mnie obwiniali o różne bezeceństwa przed opinią publiczną.
Nie jestem naiwny. nie oczekuję od nich zachowania zasad, honoru, przestrzegania reguł. Oczekuje jednak od ludzi rozumnych, świadomych, by nie oddawali pola takiej grze, by nie odwracali wzroku dla własnego spokoju, nie dawali się zakrzyczeć tłuszczy. Bo to jest prosta droga do tego, że jutro można będzie zniszczyć każdego służącego Polsce, tak jak kiedyś zniszczono mnie, a dziś usiłuje się zniszczyć Mariana Banasia. Jest powiedzenie: by zwyciężyło zło wystarczy, że ludzie uczciwi nic nie zrobią.

Autor Prof. Romuald Szeremietiew

Przeczytaj wszystko na: https://zyciestolicy.com.pl/szeremietiew-nie-tylko-o-banasia-chodzi/?fbclid=IwAR1VuocXA_r6YE7l2BdBZxS-Bz4XOwEIOSZc1gHu_TQmmxeAcuJJ7984iso | Życie Stolicy


„POGROMCA GANGSTERÓW” - rozmowa z Prezesem NIK Marianem Banasiem byłym szefem Krajowej Administracji Skarbowej i ministrem finansów, rozmawia Leszek Sosnowski.

Leszek Sosnowski: Są siły w Polsce, które chcą zrobić z Mariana Banasia przestępcę. Ale to dla Ciebie chyba nic nowego, przestępcą już raz byłeś, dostałeś wyrok jak się patrzy… Opowiedz, proszę, jak do tego doszło.

Prezes Marian Banaś: O, to trzeba sięgnąć aż do czasów szkoły podstawowej. Wówczas, pod koniec podstawówki, a było to w drugiej połowie lat 1960., zacząłem mocno interesować się historią – od razu coś mi się nie zgadzało z tym, co słyszałem w domu. Szybko dostrzegłem znaczne rozbieżności nie tylko w narracji o naszych dziejach, ale też pomiędzy oficjalną propagandą a wartościami katolickimi, które u nas w domu były mocno kultywowane. Naród był ateizowany, a na to w naszej rodzinie absolutnie zgody nie było. Wartości katolickie wszczepiała mi głównie mama, a prawdę o historii przekazywał mój ojciec. Choć był prostym człowiekiem, rolnikiem, znał prawdziwe polskie dzieje, nie tylko z książek. Jego ojciec, a mój dziadek, przeszedł szlak bojowy I wojny światowej – służył w wojsku austriackim, siedział w niewoli sowieckiej, kiedy nadeszła tzw. rewolucja październikowa, bolszewicka. Dziadek wiele widział i przeżył, a później opowiadał wszystko swemu synowi, a memu ojcu. Tą drogą i ja poznałem prawdę o zbrodni w Katyniu, o rozbiorze Polski przez Sowietów i Hitlera w 1939 r....

Doradca Macierewicza – no, i jakże te prawdomówne całą dobę media mają Cię nie atakować… Cały czas stałeś po niewłaściwej stronie. Gdybyś był np. doradcą Geremka albo Cimoszewicza, to oni by Cię na rękach do tej Najwyższej Izby Kontroli wnieśli.

Mam tego świadomość. Rząd Jana Olszewskiego, jak wiemy, przetrwał tylko pół roku, znamy tę historię. Ja jednak już pod koniec 1992 r. zacząłem poznawać NIK, i to na szczęście od samego dołu; rozpocząłem pracę w krakowskiej delegaturze Najwyższej Izby Kontroli jako szeregowy urzędnik. Jestem w tej instytucji, z przerwami, właściwie do dnia dzisiejszego. Najpierw przerwa była w latach 2005–2007, kiedy powstał pierwszy rząd Prawa i Sprawiedliwości w koalicji z Ligą Polskich Rodzin i Samoobroną. Wtedy też, jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów oraz szef Służby Celnej, po raz pierwszy przymierzyłem się do reformy służb skarbowych i celnych. Przygotowałem ustawę, która szła w kierunku usprawnienia funkcjonowania całego systemu skarbowego.

https://stowarzyszenierkw.org/3488-pogromca-gangsterow-rozmowa-z-prezesem-nik-marianem-banasiem
Jest tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika „WPiS - Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić  tutaj.

http://e-wpis.pl/pl/pogromca-gangsterow

niedziela, 17 listopad 2019 17:47

NOWY ADRES SIEDZIBY PSM-G

Witam Państwa

Informuję Państwa, że nasze Stowarzyszenie dysponuje nowym lokalem, w którym mieścić się będzie siedzibą PSM-G. Proszę wszelką korespondencję kierować na adres:

Polskie Stowarzyszenie Morskie - Gospodarcze

81 - 388 GDYNIA

ul. R. TRAUGUTTA 2

 

Pozdrawiam

Marek Wardaszka

p.o. Prezesa Zarządu

piątek, 15 listopad 2019 19:51

OŚWIADCZENIE PSM-G DLA PAP

                                                                                                                                                                                                                                                                                             Gdynia, 14.11.2019r.

Polska Agencja Prasowa S.A.
ul. Bracka 6/8

00-502 Warszawa

OŚWIADCZENIE

W imieniu POLSKIEGO STOWARZYSZENIA MORSKIEGO-GOSPODARCZEGO IM. E. KWIATKOWSKIEGO oświadczamy, że jako Stowarzyszenie podtrzymujemy nasze stanowisko wyrażone w Liście Otwartym z dnia 02.10.2019r do Ministra Mariana Banasia, a także z pełną determinacją przeciwstawiamy się manipulacjom mainstrainowych mediów w sprawie prezentacji sylwetki Henryka Stachowkiego, który przepisał kamienicę Ministrowi Banasiowi. Prawdziwy obraz działalności Henryka Stachowskiego przedstawia red. Dorota Kania w art. pt.: „Prawdziwa historia AK-owca od Banasia. Demaskujemy kłamstwa dziennikarzy” w Gazecie Polskiej Nr 46 z 13 listopada 2019.

Pani redaktor trafnie ujmuje fakty, cytuję „Henryk Stachowski – człowiek, który przepisał kamienicę w Krakowie Marianowi Banasiowi – był żołnierzem Armii Krajowej i działał w oddziale dywersji podległym Okręgowi Kedywu w Krakowie. Brał udział w akcjach dywersyjnych AK; oskarżony m.in. o próbę ucieczki z więzienia był represjonowany, torturowany, a w latach 80. działał w Solidarności – wynika z akt Instytutu Pamięci Narodowej.

Z wyrazami szacunku,

Prezes Honorowy PSM-G

/ Zbigniew Wysocki /

 Witam Państwa

Polecam do przeczytania w najnowszym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska" artykułu redaktor Doroty Kani pt.: "Prawdziwa historia AK-wca od Banasia..."

Zbigniew Wysocki.

 

poniedziałek, 21 październik 2019 17:54

Wspomnienie prof. Jana Szyszki

Szanowni Państwo

W dniu 23 października 2019 o godz. 2300 w programie 3 Polskiego Radia będzie miała miejsce audycja poświęcona pamięci niedawno zmarłego śp. prof. Jana Szyszki, byłego ministra ochrony środowiska, wieloletniego posła na Sejmu RP, społecznika, członka naszego Stowarzyszenia. Uczestnikami audycji poświęconej osobie śp. Profesora będą honorowy przewodniczący PSMiG Zbigniew Wysocki, prof. Orion Jędrysek - były wiceminister ochrony środowiska,  Paweł Sałek - w Kancelarii Prezydenta RP zajmujący się sprawami ochrony środowiska, polityki klimatycznej i zrównoważonego rozwoju oraz Marcin Dybowski. Audycją poprowadzi red. Wojciech Reszczyński. Zapraszamy Państwa, mimo późnej pory, do wysłuchania audycji o śp. prof Janie Szyszko.

poniedziałek, 14 październik 2019 17:59

prof. Jan Szyszko odszedł do Domu Ojca

                                                                       N E K R OL O G

                                                  Serce boli, umysł się sprzeciwia…był jednym z nas

                                                                          Dlaczego straciliśmy

                                                                                    ś/p

                                                              Profesora Jana Szyszko

                                                          tak bardzo dziś nam potrzebnego…  

Niespodziewanie, dziewiątego października 2019 roku przestał żyć człowiek, który od początku był wśród twórców polskiej Dobrej Zmiany, a teraz szykował się do dalszej intensywnej służby Narodowi i Państwu.

Profesor, o ogromnej wiedzy i doświadczeniu z pasją poszukiwacza i odkrywcy, nauczyciel i przyrodnik światowego formatu. Człowiek zasłużony dla Kościoła, przyjaciel ludzi, z gorącym sercem, zawsze życzliwy i gotów do współpracy.

Każdy, kto gościł u Profesora w Tucznie w jego stacji badawczej i uczestniczył w wieczornych zasiadach przy ognisku – wzorem, jak w nocnych Polaków rozmowach,   ten  nie zapomni ciepła polskości, życzliwości i radości bycia razem w dobrej sprawie.

Profesorze, Ministrze, Przyjacielu szczęść Ci Boże w wiecznej krainie naszego Pana. Taka jest nasza modlitwa w Twojej intencji.

Twojej Żonie i  całej Rodzinie składamy z  serca wyrazy współczucia.

Wraz z całym Polskim Stowarzyszeniem  Morskim-Gospodarczym  im. Eugeniusza  Kwiatkowskiego

 

              Zbigniew Wysocki                                                  Zbigniew Sulatycki

środa, 02 październik 2019 17:35

LIST OTWARTY DO PREZESA NIK MARIANA BANASIA

                                                                                                                   Gdynia dn. 02.10.2019r.

Polskie Stowarzyszenie Morskie – Gospodarcze

im. Eugeniusza Kwiatkowskiego

                                                                            Szanowny Pan Prezes Najwyższej Izby Kontroli

                                                                                                                               Marian Banaś

 

                                                                   LIST OTWARTY

Drogi Marianie, piszemy do Ciebie w poczuciu obowiązku formalnego, moralnego, najwyższego szacunku wobec Twojej uczciwości, rzetelności, patriotycznego oddania sprawom naszego Narodu i naszego Państwa.

Absurdalne zarzuty w postaci kłamstw, pomówień i manipulacji nie zmienią ani Twojej osobowości, ani nie naruszą Twojej prawdziwej opinii, pozostaniesz człowiekiem na wskroś uczciwym i godnym zaufania.

Znamy się z Tobą od dawna, obserwowaliśmy Twoją postawę w Ministerstwie Finansów, jeszcze w rządzie śp. Jana Olszewskiego, znamy Twój życiorys Polaka Patrioty, znamy Twoją niesamowitą pracowitość i skuteczność w działaniu.

Zaufanie okazane Ci przez Sejm i tych, którzy Ciebie wytypowali na pozycję Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, potwierdzają właściwość decyzji.

Przysłowie mówi: „Pies szczeka, karawana idzie” i tak na pewno ta sprawa musi pójść dalej.

Strach tych, którzy w swoim przerażeniu zdali sobie sprawę z tego, że po wypełnieniu zadania zatrzymania strumienia setek miliardów złotych, które płynęły do ich złodziejskich kieszeni, zatrzymasz jeszcze większe sumy, które być może jeszcze nadal tam błądzą.

Przypominamy wszystkim, którzy ten list czytają, że to właśnie Ty, Marian Banaś - jako Minister Finansów RP opracowałeś osobiście i złożyłeś na ręce Prezesa Rady Ministrów zrównoważony bilans przychodów i rozchodów naszego Państwa - tego dotąd nikt nie dokonał.

W wielu rozmowach bezpośrednich i szczerych mówiłeś nam wielokrotnie: co zrobisz, jak zrobisz i dlaczego , uzupełniając że słowa „ Bóg - Honor – Ojczyzna „  to nie jest pusty slogan.

 

                                                               W imieniu Stowarzyszenia

                                               Z należytym szacunkiem i serdecznym pozdrowieniem

 

                                              Zbigniew Wysocki           Zbigniew Sulatycki

wtorek, 24 wrzesień 2019 10:49

ZAPROSZENIE NA UROCZYSTOŚCI

ZAPROSZENIE NA UROCZYSTOŚCI


W imieniu Kustosza Sanktuarium Kalwaryjskiego w Wielu ks. Jana Flisikowskiego oraz Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego zapraszamy na Uroczysty Akt Pośmiertnego Awansu decyzją Prezydenta RP Andrzeja Dudy śp. ks. ppłk.Józefa Wryczy na stopień GENERAŁA BRYGADY.  Uroczystość odbędzie się na terenie Kalwarii Wielewskiej w Wielu w dniu 29.09.2019 o godz. 9:00.Zapraszamy na tę Uroczystość wszystkich Członków i Sympatyków Stowarzyszenia. 

                                                                                                                                                Zarząd PSMG

                       Program Uroczystości – 29.09.2019r. - Wiele

godz. 8:45: Uroczysty przemarsz spod Kościoła do miejsca Celebry /przed Kaplicą Grobu Pańskiego na Kalwarii Wielewskiej/
godz. 9:00: Uroczysta Msza święta pod przewodnictwem JE Ks. dra Arkadiusza Okroja
                    - Sufragana Diecezji Pelplińskiej
                      Przedstawienie sylwetki  Ks. Płk. Józefa Wryczy i wygłoszenie laudacji przez
                      Prof. dra hab. Andrzeja Gąsiorowskiego
                      Odegranie hymnu Państwowego przez Orkiestrę
                      Odczytanie decyzji Prezydenta RP o pośmiertnym awansie Ks. Płk. Józefa Wryczy
                      na Generała Brygady
                      Przekazanie na ręce Rodziny Aktu awansu
                      Przemówienie w imieniu  Prezydenta RP
                      Przemówienie w imieniu Premiera RP
                      Przemówienie przedstawiciela PSMG
                      Przejście do pamiątkowych tablic
                      Pobłogosławienie tablic przez JE Ks. Biskupa Arkadiusza
                      Złożenie kwiatów przez delegacje
                      Powrót do plebanii na posiłek
godz. 13:00 Koncert patriotyczny w wykonaniu „Kapeli znad Baryczy”
                     i występ Jana Pietrzaka z Zespołem
                     /Scena plenerowa nad jeziorem Wielewskim/



Poniżej materiały do pobrania.  ZAPROSZENIE UZASADNIENIE PREZYDENTA RP

wtorek, 06 sierpień 2019 18:22

PSMG w obronie abp Marka Jędraszewskiego

                                                                                                          Gdynia,05.08.2019

                                                    O Ś W I A D C Z E N I E

    Animus et Semper Fidelis czyli  - odważny  i zawsze wierny, takim pokazał się nam wszystkim           J.E. Arcybiskup Marek Jędraszewski, odpowiedzialny hierarcha Kościoła  Katolickiego  i obrońca naszej  najwyższej racji stanu -  w nawiązaniu  do tradycji  wielu swoich poprzedników w historii Polski                i Kościoła.

    W roku 966 na wniosek króla przyjęliśmy chrzest w wierze katolickiej i na tym fundamencie nadal trwamy. Arcybiskup wskazuje na zagrożenia wynikające  z inwazji kolejnej zarazy ideologicznej i przed nią nas przestrzega.

     Dziękując Księdzu  Arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu wyrażamy nasze przekonanie,             że dołączą do niego  wszyscy zatroskani o naszą Ojczyznę we wspólnocie  z naszą władzą w dobrej zmianie.

   Wierzymy, że  Boża Opatrzność przyjdzie nam z pomocą.                                                        

 

         Za  Polskie Stowarzyszenie Morskie - Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego

          

  Przew. Komisji Rewizyjnej   PSM-G           Honorowy   Przewodniczący PSM-G                        

        Kpt.ż.w.inż. Józef Gawłowicz.     St.Mech.inż. Zbigniew Wysocki                                                           

Jan Szyszko, Zbigniew Wysocki
Zasoby przyrodnicze szansą zrównoważonego rozwoju Polski
Szanowni Państwo

Zrozumieć rozwój
Nie ulega wątpliwości, że człowiek swoją działalnością gospodarczą w przeszłości przyczynił się do degradacji środowiska przyrodniczego. Zaowocowało to pogorszeniem stanu wód, powietrza i doprowadziło do zaniku występowania wielu gatunków roślin i zwierząt. Spalając coraz więcej zasobów energetycznych powodował wzrost zanieczyszczenia atmosfery a wycinając lasy doprowadził, także do pustynnienia znacznych obszarów świata. 1/3 populacji ludzkiej cierpi na brak dobrej wody a mieszkańcy większości dużych aglomeracji miejskich posiadają złej jakości powietrze. Degradacja gleb w wielu rejonach świata to obniżenie produkcji rolnej skorelowane ze wzrostem bezrobocia i głodem. Powyższe fakty doprowadziły do utopijnych stwierdzeń, że ludzkości grozi przegęszczenie populacji a jedynym wyjściem jest brutalna ingerencja w procesy populacyjne. Reakcją na tego rodzaju „filozofię” jest koncepcja zrównoważonego rozwoju. Zakłada ona, że zrównoważony rozwój to nic innego jak wzrost gospodarczy powiązany z racjonalnym użytkowaniem zasobów przyrodniczych i przestrzeganiem praw człowieka. Fundamentem są tu dwa założenia. Pierwszym z nich jest to, że człowiek i populacja ludzka jest podmiotem a więc musi się rozwijać. Człowiek musi więc użytkować zasoby i przyrodnicze i powodować w nich zmiany i jest to nie tylko jego prawo, ale i obowiązek. Drugim założeniem jest to, że żadna z form działalności gospodarczej człowieka nie musi pogarszać stanu zasobów przyrodniczych, Wręcz odwrotnie, może go poprawiać. Zaprezentowane powyżej założenia będą sloganem o ile procesu rozwoju nie będziemy monitorowali za pomocą takich wskaźników jak chociażby produkt krajowy brutto, liczba miejsc pracy, zdrowa struktura klas wieku, poprawa jakości życia mierzona jego długością, zdrowe dla człowieka powietrze, zdrowa dla człowieka woda i pełność składu gatunkowego rodzimych, dziko żyjących, gatunków roślin i zwierząt. Nie można bowiem mówić o zrównoważonym rozwoju przy ubożeniu społeczeństwa, rosnącym bezrobociu, braku ochrony życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, przewadze starszych klas wieku w populacji ludzkiej, skracaniu długości życia, a dalej pogarszaniu jakości powietrza, pogarszaniu jakości wody i zaniku rodzimych, dziko żyjących, gatunków roślin i zwierząt, których występowanie jest jedynym dobrym wskaźnikiem jakości stanu środowiska przyrodniczego. Polska to ewenement nie tylko w skali Europy ale i świata. To dzięki polskiemu rolnikowi, leśnikowi, myśliwemu, wędkarzowi i wyśmienitej kadrze naukowej z zakresu ekologii teoretycznej i stosowanej użytkowaliśmy tak nasze zasoby przyrodnicze, że zachowaliśmy je w idealnym stanie. Korzystaliśmy z tych zasobów przyrodniczych, służyły one człowiekowi i nie straciliśmy ani jednego z naszych rodzimych gatunków. To tym różnimy się od państw „starej piętnastki” UE gdzie intensyfikacja rolnictwa, liberalizacja leśnictwa i nieprzemyślany rozwój infrastruktury, zaowocował katastrofalnym stanem środowiska przyrodniczego. Objawiło się to tam lawinowym zanikiem rodzimych gatunków roślin i zwierząt, czego efektem stała się konieczność tworzenia sieci Natura 2000 dla przetrwania gatunków, w tych miejscach gdzie cokolwiek z nich pozostało. Europa nie podążała więc zgodnie z koncepcja zrównoważonego rozwoju i zmuszona jest teraz do ponoszenia wielkich kosztów aby odbudować to co zniszczyła a mianowicie występowanie rodzimych dziko żyjących, gatunków roślin i zwierząt.

Zmiana systemu społeczno-gospodarczego w Polsce i wstąpienie Polski w struktury Unii Europejskiej to perspektywa szybkiego rozwoju gospodarczego. W tym miejscu należy sobie postawić pytanie: jaką drogą rozwoju będziemy kierować się w przyszłości? Czy będziemy bezkrytycznie naśladowali model rozwoju i wdrażali „osiągnięcia” państw „starej piętnastki”, czy też skorzystamy z szansy analizy popełnionych tam błędów związanych z ich rozwojem, błędów, których koszty naprawy często wielokrotnie przewyższają bogactwo tam skumulowane? Odpowiedź może okazać się zaskoczeniem szczególnie dla tych którzy w UE widzą niedościgniony wzór do naśladowania. Szansą jest kontynuowanie tego co jest dziedzictwem kulturowym  naszego Narodu. Szansą jest zrównoważony rozwój co konsekwentnie realizowaliśmy od wielu lat i winniśmy być wzorem dla jednoczącej się Europy. To jednocząca się Europa winna brać przykład z Polski a nie Polska z państw „starej piętnastki”

Lasy państwowe

Polskie lasy to ponad 9 milionów hektarów. W strukturze własnościowej dominują lasy publiczne - 82.8% powierzchni, w tym lasy pozostające w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe - 78.0%. Gospodarka lasów państwowych, zgodnie z ustawą o lasach z 1991 roku, nastawiona jest na trwale zrównoważoną gospodarkę leśną. Lasy państwowe to miejsce pracy kilkudziesięciu tysięcy osób. Opiekują się oni potężnym majątkiem narodowym a o jego wielkości świadczy fakt, iż same nagromadzone zasoby drzewne, szacowane są obecnie na sumę około 400 mld zł. Zasoby te powstały dzięki bardzo solidnej i konsekwentnej pracy leśników. Od samego zarania gospodarki leśnej, mimo że pozyskiwaliśmy drewno, grzyby, jagody i zwierzynę, wydatnie zwiększyła się lesistość kraju i poprawił się przyrost masy drzewnej. Lasy państwowe dają stosunkowo mały dochód z działalności gospodarczej gdyż nastawione są głównie na funkcje ochronne. Z lasów państwowych korzystają natomiast nieodpłatnie miliony osób. O ich roli, w okresie dużego bezrobocia niech świadczą dane o skupie płodów leśnych. W roku 2002, kiedy to rejestrowano w miarę wiarygodnie dane, skupiono 9723 tony jagód, 5339 ton innych owoców leśnych oraz 2378 ton grzybów na ogólną sumę ponad 70 milionów złotych. Szacuje się, że nie dokumentowane korzyści ludności (potrzeby własne, sprzedaż przy drogach i na bazarach) były kilkanaście razy wyższe. Lasy państwowe są więc typowym przykładem realizacji koncepcji zrównoważonego rozwoju. Korzystano z zasobów przyrodniczych, pozyskiwano drewno, służyło ono człowiekowi i mamy go coraz więcej. Zbieraliśmy grzyby, jagody i polowaliśmy i nie straciliśmy ani jednego z dziko żyjących gatunków. Wręcz odwrotnie mamy ich coraz więcej a gatunki, które zniknęły już dawno z mapy „wysoko rozwiniętej Europy” chociażby takie jak żubr, bóbr są wręcz pospolite. Jest to również zasługa polskiego modelu łowiectwa opartego o trzy podstawowe założenia: własność zwierzyny w stanie dzikim własnością państwa, minimalna powierzchnia obwodów łowieckich o powierzchni minimum 3 tys. ha i jeden związek łowiecki , polski związek łowiecki zrzeszający ponad 120 tys. Członków, bezgranicznie oddanych pasji zrównoważonego rozwoju. Zrównoważonego rozwoju a więc korzystania ze zwierzyny łownej ale w takim zakresie aby nie ulegała zubożeniu i zapewniała byt innym gatunkom pośrednio lub bezpośrednio powiązanym z gatunkami zwierząt łownych. Patrząc na polskie łowiectwo i polskie leśnictwo możemy powiedzieć: to wzór dla jednoczącej się Europy w zakresie koncepcji zrównoważonego rozwoju.  Krótko mówiąc użytkowaliśmy żywe zasoby przyrodnicze i mamy ich coraz więcej i jest szansa, że zostawimy je jeszcze w lepszym stanie dla następnych pokoleń.

Nie stracić szansy

Realizacja koncepcji zrównoważonego rozwoju wymaga zdecydowanie jasnego podziału obowiązków miedzy państwo i samorząd terytorialny.
Rolą państwa musi być zapewnienie bezpieczeństwa ekologicznego podczas gdy rolą samorządu kształtowanie kultury współżycia ze środowiskiem. Pod pojęciem bezpieczeństwa ekologicznego należy rozumieć nieograniczony dostęp każdego człowieka do dobrego dla niego powietrza, dobrej wody, możliwości rekreacji oraz zapewnienie występowania wszystkich dziko żyjących gatunków roślin i zwierząt. Obywatel nie musi wiedzieć jak zapewnić to bezpieczeństwo państwa. Jest to rola państwa i aby mogło ono pełnić tą rolę, w gestii resortu środowiska, zarządzającego na bazie solidnej wiedzy przyrodniczej, działami środowisko i gospodarka wodna, powinna pozostać:
- 30% kraju pokryte lasami państwowymi zapewniającymi z jednej strony ochronę wszystkich gatunków i możliwości ich użytkowania a z drugiej nastawianych na pełnienie wszelkich funkcji produkcyjnych.
- Bioróżnorodność przy założeniu, że zwierzęta w stanie dzikim są własnością państwa
- Gospodarka wodna zarządzana zlewniowo.
- Parki narodowe, służące głównie celom edukacyjnym i naukowym
- Strategiczne zasoby geologiczne
- Planowanie przestrzenne na szczeblu krajowym i regionalnym spajającym gospodarkę leśną i wodną w schemacie zatwierdzonej, zlokalizowanej, powstałej i skompensowanej na bazie wiedzy przyrodniczej, infrastruktury komunikacyjnej
- Monitoring środowiska i pełna informacja społeczeństwa o jego stanie przez organizację, będącą poza wpływem wszelkich sił politycznych i gospodarczych, powoływaną na okres 6-ciu lat przez Parlament.
- Reforma finansowania ochrony środowiska poprzez ewolucyjne zastępowanie funduszy ekologicznych na rzecz finansowania prze banki.
Pod pojęciem kultury współżycia ze środowiskiem należy rozumieć utylizacje i wykorzystywanie odpadów, oczyszczanie ścieków, walkę z hałasem itp. Winno to należeć do zadań administracji samorządowej, wyposażonej w odpowiednie prawo dotyczące również spraw finansowych.
Nie straćmy szansy i nadal z całą konsekwencją brońmy tego co jest istotą zrównoważonego rozwoju. Brońmy więc naszego dziedzictwa kulturowego pamiętając, że to co mamy to dzieło rąk naszych przodków. Brońmy więc Polskich Lasów Państwowych i Polskiego Związku Łowieckiego a więc dwóch instytucji które odegrały, odgrywają i muszą odgrywać decydującą rolę w kreowaniu polityki zrównoważonego rozwoju Naszej Ojczyzny.  
Brońmy a nie trwońmy czego przykładem jest:
- zniszczenie a obecnie brak planowania przestrzennego zarówno na szczeblu krajowym i regionalnym jak i lokalnym
- wyrwanie gospodarki wodnej z resortu środowiska miast integracji tego działu gospodarczego poprzez planowanie przestrzenne na szczeblu krajowym i regionalnym z gospodarką leśną realizowaną głównie przez lasy państwowe
-  skandal wokół Puszczy Białowieskiej gdzie łamane jest prawo, gdzie oczerniana jest Polska, gdzie gnije ponad 6 milionów metrów sześciennych drewna o wartości ponad miliard dwieście milionów złotych a miejscowa ludność nie ma czym palić w piecach, gdzie giną tysiące hektarów chronionych siedlisk z występującymi tam chronionymi gatunkami a naprawa tego będzie kosztowała kolejne miliardy złotych, gdzie wygrywamy procesy przed Trybunałem Sprawiedliwości a gdzie milczymy i poddajemy się wrzaskowi medialnemu wąskiej grupie lewactwa . Trzeba być niezwykle bogatym państwem aby pozwolić sobie na takie marnotrawstwo
- ciągłe próby prywatyzacji lasów państwowych i dekompozycji polskiego modelu leśnictwa
- miast pożądanej reformy fundamentalna dekompozycja polskiego modelu łowiectwa a więc odrzucenie i szkalowanie ponad 120 tyś uzbrojonych, znających dobrze teren i przyrodę ludzi, „genetycznie zaprogramowanych” na obroną polskiej własności.

Jan Szyszko

Komunikat nr 522 Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski i Polskiego Stowarzyszenia Morkie-Gospodarcze im. Kwiatkowskiego

NASZ KONTAKT

Polskie Stowarzyszenie Morskie- Gospodarcze im. E. Kwiatkowskiego

81-388 Gdynia ul. Traugutta 2
Sekretariat PSMG

 images\pdf\Gazet67.pdf

 

 

Wesprzyj nasze stowarzyszenie finansowo.

Nasze konto Nr 19 1020 3408 0000 4702 0161 0187