Andrzej Opitek

Andrzej Opitek

Szanowny Pan
Radosław Sikorski
Minister Spraw Zagranicznych
Al. J.Ch. Szucha 23 00-580 Warszawa

Stanowisko nadzwyczajnego Kongresu Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. E. Kwiatkowskiego w sprawie prześladowania chrześcijan w Nigerii.
Szanowny Panie Ministrze.
14 stycznia 2012 r. w Warszawie, w gmachu Sejmu RP odbył się nadzwyczajny Kongres Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. E. Kwiatkowskiego. Wśród podjętych uchwał znalazło się również stanowisko o prześladowaniu chrześcijan na świecie, a zwłaszcza w Nigerii, gdzie za zamachami stoi m.in. muzułmańska organizacja Boko Haram domagająca się całkowitej islamizacji tego 150-milionowego kraju.
Nie tylko w Nigerii problem przemocy wobec wyznawców Chrystusa jest traktowany bardzo powierzchownie, co skutkuje ogromnymi dramatami. Podobnie jest w Indonezji, Somalii, Sudanie, Pakistanie, Indiach, Iraku, Chinach, Wietnamie czy Korei Północnej. Rejony znaczone na mapie krwią chrześcijan można wymieniać długo. Przemoc w świecie wobec milionów wyznawców Chrystusa swym zasięgiem i barbarzyństwem przeraża. Niemniej przeraża też milczenie o niej i obojętność, także obojętność polskiego rządu, który bardzo często przedkłada interesy gospodarcze nad upominanie się o wolność religijną.
Panie Ministrze. Trudno nam zrozumieć milczenie polskiego MSZ wobec fali prześladowania chrześcijan na świecie. Czy nie jest to objaw choroby moralnej współczesnych elit władzy i świadectwo hipokryzji w tzw. walce o prawa człowieka? Czy bycie obrońcą chrześcijan w świecie jest dziś politycznie niepoprawne? A może znaczy to, że nie da się już nic zrobić?
Nie łudźmy się, że prześladowanym chrześcijanom pomoże ktoś inny, jeżeli my, chrześcijanie, nie podejmiemy jakichś kroków politycznych i gospodarczych wobec rządów w tych krajach. Zwracamy się więc do Pana Ministra o podjęcie bardziej stanowczych działań na arenie międzynarodowej, aby zatrzymać rzezie chrześcijan. Oby nie pozostało po nas wspomnienie, że wróciły czasy Neronów.

Warszawa 14 stycznia 2012

Szanowna Pani
Ewa Kopacz
Marszałek Sejmu RP
ul. Wiejska 4, 00-902 Warszawa

Stanowisko nadzwyczajnego Kongresu Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. E. Kwiatkowskiego w sprawie ustawy o repatriacji.

Szanowna Pani Marszałek.
14 stycznia 2012 r. w Warszawie, w gmachu Sejmu RP odbył się nadzwyczajny Kongres Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. E. Kwiatkowskiego. Wśród podjętych uchwał znalazło się również stanowisko o jak najszybszym uchwaleniu nowej ustawy repatriacyjnej. Przypominamy, że od upadku ZSRS minęło właśnie 20 lat, tymczasem sprawa repatriacji co najmniej miliona Polaków, potomków zesłańców, wciąż nie została rozwiązana.
Wiemy, że w Sejmie po raz drugi ruszyły prace nad projektem ustawy repatriacyjnej, który ma zdjąć z samorządów ciężar repatriacji. Firmuje go Jakub Płażyński, syn zmarłego w katastrofie smoleńskiej byłego marszałka Senatu Macieja Płażyńskiego. Projekt został złożony we wrześniu 2010 roku po zebraniu 250 tysięcy podpisów. Nie ma jednak pewności, czy zyska poparcie koalicji rządowej. Otóż, gdy za repatriację Niemców z Kazachstanu wziął się tamtejszy rząd, w ciągu kilku lat sprowadzono do RFN około 700 tys. osób pochodzenia niemieckiego. Jeśli polski rząd zechce być równie skuteczny, nowa ustawa daje ku temu formalne możliwości.
Zdaniem wnioskodawców z obywatelskiego Komitetu ?Powrót do Ojczyzny?, w ostatnich latach repatriacja niemal zamarła. Obecnie gminy podejmują repatriantów na podstawie wystosowywanych przez nie bezimiennych zaproszeń kierowanych do MSW. Efekty są mizerne, w ciągu roku realizowanych jest zaledwie kilkanaście wniosków.
Dlatego nie ma innego wyjścia, tylko polski rząd powinien wziąć na siebie ciężar sprowadzenia do Polski potomków polskich zesłańców, którzy chcą zamieszkać w Ojczyźnie, zapewnić im mieszkania, pomoc finansową oraz właściwą opiekę. Obyśmy nie musieli w przyszłości wstydzić się naszej małostkowości.

Warszawa 14 stycznia 2012

niedziela, 05 sierpień 2012 08:47

Zbigniew Wysocki: Słowo od Stowarzyszenia

Słowo od Stowarzyszenia
Jako Polskie Stowarzyszenie Morskie – Gospodarcze
im. Eugeniusza Kwiatkowskiego z wielką radością witamy wznowienie
“Dysproporcji. Rzeczy o Polsce przyszłej i obecnej” pozycji niezwykle
ważnej dla naszej myśli państwowej i niepodległościowej.
Jest to na pewno dzieło, które będzie ozdobą serii Wydawnictwa
ANTYK – U Źródeł, która wzywa by myśląc o “jutrze” pamiętać, iż nie
jest ono możliwe bez “wczoraj”. Oby ta idea, choćby poprzez lekturę
tych książek, przyświecała obecnej klasie politycznej, której brak jest
wspólnoty myśli z tymi, którzy w przeszłości udowodnili, iż potrafią
Ojczyznę wskrzeszać, budować i Jej wiernie służyć.
Chociaż sprawy morskie, polityka morska i morska gospodarka są
podłożem, na którym powstała myśl, a potem inspiracja organizacyjna
kpt. ż.w. inż. Zbigniewa Sulatyckiego dla powołania naszego
Stowarzyszenia, które przyjęło imię Eugeniusza Kwiatkowskiego, to
jednak bardzo prędko idąc za przykładem naszego Patrona rozszerzyliśmy
swoje zainteresowania i wyznaczyliśmy cele daleko szersze,
obejmujące całość wydarzeń społecznych i ekonomicznych, traktując
je z pozycji obrony polskiej gospodarki narodowej.
Eugeniusz Kwiatkowski to przede wszystkim żarliwy patriota, mocno
opierający się na naszej historii i najlepszych tradycjach narodowych,
które wyniósł z domu rodzinnego i ulubionych lektur Henryka
Sienkiewicza. Trafnie zdefiniował polskie priorytety gospodarcze i z
całą konsekwencją program ten konsekwentnie i skutecznie realizował
dla dobra Rzeczpospolitej zajmując w II RP stanowisko kluczowe
i decyzyjne w strukturach zarządzania gospodarką.
Odzyskanie przez Polskę dostępu do morza było dla niego szczególII
nym i fascynującym elementem, w którym widział niepowtarzalne
szanse dla wzrostu potencjału ekonomicznego i światowego sukcesu
Polski.
Propozycję rozbudowy przemysłu w rejonie trójkąta Wisły i Sanu,
obszarze o szczególnych zaletach strategicznych, przedstawił Kwiatkowski
już w 1928 roku – wtedy nie spotkała się ona ze zrozumieniem,
ale w roku 1938 jego projekt pod nazwą Centralny Okręg
Przemysłowy został przyjęty przez Sejm II RP i rozpoczęto konsekwentną
realizację w ramach inwestycji planu czteroletniego.
COP, budowa miasta Gdynia wraz z portem i równolegle prowadzonymi
inwestycjami żeglugowymi i stoczniowymi oraz budowa nowoczesnych
linii kolejowych łączących Śląsk z Gdynią i towarzyszącą
siecią łącz energetycznych – zaczynały tworzyć zwarty organizm gospodarczy
jako fundament pełnego i dalekosiężnego rozwoju ekonomicznego.
Dokonania Eugeniusza Kwiatkowskiego są nie podważalne i mają już
sporą literaturę (zob. M.M. Drozdowski “Eugeniusz Kwiatkowski”
Wrocław 2001)
Znamienne i bardzo aktualne dziś są słowa zapisane przez Autora we
wznawianej przez ANTYK książce:
W tym bowiem miejscu Europy, gdzie leży Polska, istnieć może tylko
państwo silne, rządne, świadome swych trudności i swego celu,
wolne, rozwijające bujnie indywidualne wartości każdego człowieka,
a więc demokratyczne, zwarte i zorganizowane, solidarne i silne
wewnętrznie, budzące szacunek zewnętrzny, przeniknięte
walorami kultury i cywilizacji, państwo nowoczesne, zachodnie,
mnożące w wyścigu pracy własne wartości materialne i moralne.
Czyż możemy się wahać, stojąc u drogowskazu, gdzie pójść ?
III
Trzy najważniejsze talenty E. Kwiatkowskiego: talent inżyniera, talent
ekonomisty, umiejętność dobierania ludzi zostały docenione
przez tych, którzy mieli wpływ na jego karierę, spożytkowane przez
niego samego, przyczyniły się go ogromnego postępu w dokonaniach
gospodarczych II RP, które brutalnie przerwał atak Niemiec i
Sowietów na Polskę w 1939 roku, początkujący II wojnę światową.
Po zakończeniu tej wojny, pierwsze władze PRL zwróciły się do prof.
E. Kwiatkowskiego o osobiste zaangażowanie się, w odbudowę gospodarki
morskiej, ale bardzo prędko odsunięto go od jakiegokolwiek
wpływu na sprawy polskiej gospodarki i upokorzono, zmuszając
do opuszczenia Wybrzeża, a potem Warszawy.
Przemiany polityczne lat 1989/90 XX wieku, przyniosły powstanie
formalnych warunków dla rozwoju polskiej gospodarki narodowej –
w tym możliwość rozwoju rozbudowanego potencjału żeglugowego i
przemysłu okrętowego. Niestety, już pierwsze lata pokazały, że poprzez
“porozumienia okrągłostołowe” przeniesiono nieformalne
struktury , dotychczasowych “właścicieli PRL” na zawłaszczanie pozorowane
przejściem na kapitalistyczny system wolnego rynku pod
demagogicznym hasłem konieczności natychmiastowej totalnej
prywatyzacji. Szczególnie ważnym podmiotem gospodarczym, a jednocześnie
symbolem stała się Stocznia Gdańska, której narzucono
upadłość wbrew wskazaniom ekonomicznym, w sytuacji, gdy światowe
prognozy dla okrętownictwa jednoznacznie wskazywały na
długi okres prosperity. Wydarzenie to należy potraktować również
jako polityczną zemstę na kolebce Solidarności zainicjowaną przez
niesławnej pamięci M. Rakowskiego.
Dalsze konsekwencje działań na szkodę tej stoczni i wielu innych
zaniedbań w naszej gospodarce i polityce morskiej znane są z wielu
doniesień medialnych i publicystyki. Podobne niszczące inicjatywy
IV
dotyczyły i dotyczą Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińskiej – w rezultacie
całego przemysłu okrętowego, czyli tysięcy firm dużych i małych
w całej Polsce.
Od tzw. transformacji ustrojowej z 1990 roku, minęło dwadzieścia lat, a decyzje rządowe i ich skutki dla potencjału polskiej gospodarki są zdecydowanie destrukcyjne i prowadzą w przeciwnym kierunku niż wizje i osiągnięcia Eugeniusza Kwiatkowskiego – z zaledwie 20 lat realizacji w II RP. Wtedy mieliśmy bez porównania trudniejszą sytuację na zewnątrz Polski – dziś dramat polega na złych rządach wewnątrz Ojczyzny.
Polska dzisiejsza rzeczywistość, niemal we wszystkich dziedzinach życia gospodarczego, społecznego i politycznego przesuwa się w dół, jak po równi pochyłej.
Niech lektura Dysproporcji E. Kwiatkowskiego pobudzi wielu z nas Polaków do myślenia i własnej oceny skutków i przyczyn destrukcji gospodarczej, likwidacji polskiego potencjału, katastrofalnego zadłużenia, utraty polskiej własności strategicznej, zagrożenia majątku narodowego, zapaści demograficznej, zaniku poczucia patriotyzmu, dramatów społecznych , zagrożenia suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz utraty partnerskiej pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Taka jest propozycja i zachęta Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego dla zatrzymania i odwrócenia tragicznego kierunku wydarzeń rujnujących naszą dzisiejszą rzeczywistość i bardzo groźnych dla przyszłości Rzeczpospolitej Polskiej.

Zbigniew Wysocki
Przewodniczący Rady Naczelnej
Stowarzyszenia

Prezentujemy Państwu ważne stanowisko Sztabu Kryzysowego Rybołówstwa Polskiego z 30.10.2006 naszym zdaniem ciągle aktualne.

Ustka, 30.10.20O6r

Stanowisko Sztabu Kryzysowego Rybołówstwa Polskiego

W związku z kolejnym obniżeniem kwot połowowych na dorsza oraz wydłużeniem okresu ochronnego przez Komisję Europejską na Morzu Bałtyckim, pragniemy wyrazić nasze najwyższe zaniepokojenie działaniami wobec bałtyckich rybaków i przetwórców ryb. Po raz kolejny okazało się, że nieprawdziwe, wielokrotnie zaniżone informacje o wielkości połowów poszczególnych państw, dostarczane do UE przez administracje tych krajów, mają służyć Komisji Europejskiej (za pośrednictwem ICES) do podejmowania decyzji o kluczowym znaczeniu dla bałtyckich rybaków. Mechanizm zaniżania danych o wielkości połowów powstał jeszcze w IBSFC, gdzie miał charakter ciągłego i wieloletniego procederu, który w momencie rozszerzenia UE (1 maj 2004r) został przeniesiony merytorycznie i personalnie do mechanizmu decyzyjnego Komisji Europejskiej. Tak więc, do komputerów ICES analizujących wielkość zasobów dorsza na Bałtyku trafiły, jak co roku, wielokrotnie zaniżone i sfałszowane dane o połowach. W związku z tym ICES tym samym uzyskał po raz kolejny fałszywy obraz zasobów dorsza na Bałtyku, na zasadzie ?niskie połowy-niskie zasoby”. Trudno w to uwierzyć ale w tym procederze biorą udział wszystkie państwa bałtyckie (na różną skalę) oraz ośrodki naukowe związane wcześniej z IBSFC. Sytuacja ta powoduje, że w powszechnej opinii (również komisarzy Komisji Europejskiej) Bałtyk jawi się jako morze prawie martwe, a przede wszystkim przełowione. Tymczasem prawda jest taka, że na Morzu Bałtyckim od wielu dziesięcioleci trwają ekonomiczne połowy poszczególnych państw i połowy te są dopasowane zarówno do wielkości poszczególnych flot rybackich, jak i wielkości zasobów dorsza. Obok tej rzeczywistej działalności, jaką są połowy dorsza na Bałtyku, wykształcił się zdegenerowany system ?oficjalnego” rejestrowania połowów i szacowania zasobów, wywodzący sie wprost z działalności ludzi związanych z IBSFC. To niestety ten system i związane z nim informacje stanowią obecnie główną bazę danych do procesu decyzyjnego w Komisji Europejskiej, która obecnie wyznacza tak restrykcyjne i jak się okazuje niepotrzebne drastyczne środki ochrony dorsza. Sytuacja taka powoduje szereg bardzo niekorzystnych zjawisk w bałtyckim rybołówstwie i przetwórstwie ryb, takich jak:

  1. Likwidację floty rybackiej, czego efektem miało być jednostkowe zwiększenie limitów połowowych na pozostałych kutrach
  2. Duże problemy z zaopatrzeniem w surowiec zakładów przetwórczych oraz zakłócenia ich działalności
  3. Marnotrawstwo pieniędzy europejskich podatników, używanych na rekompensaty realnych skutków restrykcji ochrony dorsza
  4. Dezorientację co do kierunków rozwoju, przyszłości bałtyckiego rybołówstwa i przetwórstwa
  5. Brak zaufania rybaków i przetwórców ryb do instytucji UE, ustalających wbrew faktycznym wielkościom zasobów zbyt niskie kwoty połowowe i długie okresy ochronne
  6. Kompromitację Komisji Europejskiej oraz 1CES jako instytucji posługującymi się od wielu lat wielokrotnie zaniżonymi informacjami o wielkości połowów na Bałtyku
  7. Kompromitacje administracji poszczególnych krajów i ośrodków badawczych, które w obawie przed odkryciem tego procederu przenoszą jego szkodliwe działanie na kolejne lata
  8. Obwinianie bałtyckich rybaków o prowadzenie nielegalnych połowów

To tylko kilka najważniejszych, negatywnych skutków działania tego zdegenerowanego systemu szacowania zasobów. Fakt, że ma to miejsce w tak dużej i szacownej instytucji, jaką jest UE, budzić może najwyższe zdziwienie i zaniepokojenie. Uważamy, że ten niewiarygodny mechanizm musi ulec natychmiastowemu przerwaniu, ponieważ Komisja Europejska zaplanowała, zgodnie z nim, wprowadzenie wieloletniego, niezmiernie restrykcyjnego programu ochrony dorsza, który jak się okazuje jest również niepotrzebny, szkodliwy i kosztowny.

W celu zmiany swojej polityki rybackiej wobec bałtyckiego rybołówstwa, Komisja Europejska powinna do 22 grudnia 2006 roku dokonać natychmiastowej analizy następujących faktów i dokumentów:

1.         Dokonać ścisłej, wieloletniej analizy społeczno-ekonomicznej dotyczącej poszczególnych flot rybackich na Bałtyku, ze szczególnym uwzględnieniem wielkości floty rybackiej poszczególnych państw, przyznawanej corocznie kwoty połowowej na dorsza z IBSFC, udziału dorsza w wartości wyładunków. Rzetelnie dokonana analiza pozwoli udowodnić, że żadne państwo na Bałtyku nie było i nie jest w stanie przestrzegać kwot połowowych przyznawanych z IBSFC.

2.         Porównać wielkości importu dorsza poszczególnych krajów z danymi
produkcyjnymi zawartymi w systemie informacyjnym Eurostat.

3.         Opisać szczegółowo pochodzenie importu dorsza w poszczególnych krajach

4. Przesłuchać członków IBSFC na okoliczność zaniżania przez nich statystyk połowowych od roku 1985 aż do dzisiaj

5. Uzyskać informacje od krajów bałtyckich na temat systemów faktycznego prowadzenia połowów wprowadzonych przez poszczególne administracje (kwoty tygodniowe, dwutygodniowe)

 

Uważamy, że obserwowana obecnie patologia administracyjno-naukowa w UE jest główną przyczyną konfliktów między rybakami bałtyckimi a Komisją Europejską. Problem jest niezmiernie ważny i wymagający natychmiastowego działania, ponieważ trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek przyszłość, która wiąże się

z utrzymywaniem na dłuższą metę takiej sytuacji.

Odnosimy wrażenie, że UE jest oszukiwana w tym zakresie i dlatego obecnie nie słucha się głosu rozsądku płynącego od bałtyckich rybaków, a w związku z tym powstał pomysł, nie tylko wśród polskich rybaków, aby cały ten aferalny proceder ‘ skierować do rozpoznania przez Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu, który w precyzyjny sposób sprawdzi i określi opisane tu mechanizmy i ustali winnych.

My, bałtyccy rybacy, nigdy nie zgodzimy sie z nazywaniem nas kłusownikami, tylko dlatego, że papierowy obraz zasobów ryb ?Made in IBSFC” nie przystaje do rzeczywistości gospodarczej, ichtiologicznej i prawnej, która ma miejsce tu, na Bałtyku, od wielu dziesiątków lat. Ażeby jeszcze lepiej to zilustrować warto posłużyć się ostatnim rajdem GREENPEACE na polskie porty rybackie. Celem tej akcji było odwrócenie uwagi od połowów innych państw bałtyckich i skierowanie uwagi opinii europejskiej tylko na Polskę. Przy okazji wizyty GREENPEACE w Polsce wyszło na jaw, że organizacja ta posługuje sie raportem, w którym również zawarto nieprawdziwe informacje dotyczące wielkości połowów dorsza poszczególnych państw bałtyckich w 2005 r. Według przedstawicieli GREENPEACE dane o wielkości połowów uzyskano^ również w ICES, czyli w tym samym źródle co Komisja Europejska. Na burcie statku GREENPEACE, stojącego w porcie Gdynia, wywieszono napis: ?Zatrzymać kłusowników”, a zdaniem bałtyckich rybaków napis ten powinien brzmieć: ?Stop fałszowaniu statystyk połowowych na Bałtyku”.

Upoważniamy Polskie Stowarzyszenie Przetwórców Ryb do używania niniejszego pisma wszędzie tam, gdzie rozważana jest przyszłość bałtyckiego rybołówstwa, oparta o prawdę i rzetelność naukową.

  1. Organizacja Producentów Rybnych Władysławowo
  2. Krajowa Izba Producentów Ryb Ustka
  3. Związek Rybaków Morskich – Organizacja Producentów Gdynią
  4. Stowarzyszenie Armatorów Rybackich Kołobrzeg
  5. Stowarzyszenie Armatorów Łodziowych Kołobrzeg
  6. Związek Rybaków Polskich Ustka
  7. Polskie Stowarzyszenie Przetwórców Ryb Koszalin
  8. Przedsiębiorstwo Połowów i Usług Rybackich “SZKUNER” Władysławow

 

Największymi beneficjentami III RP są środowiska związane z partią komunistyczną, dawni politrucy, urzędnicy zwalczający Kościół, marksistowscy wykładowcy, dyspozycyjni wojskowi, funkcjonariusze i osoby wywodzące się ze służb specjalnych PRL oraz ich rodziny. Po 1989 r. zachowane zostały dawne związki rodzinne, towarzyskie, finansowe, te uzależnienia funkcjonują również w gospodarce, w administracji, w instytucjach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.

Gruba kreska w MSZ i na uczelniach

Konsekwencje grubej kreski widoczne są w MSZ. Bulwersującą sprawą jest fakt, że w ostatnich latach absolwenci sowieckiej uczelni MGIMO obejmowali ambasady, awansowali w centrali. Nominacji doczekał się np. wiceszef kadr w MSZ Roman Kowalski, który ukończył MGIMO.
W ostatnim okresie do sądów trafiło kilkanaście wniosków biura lustracyjnego dotyczących pracowników MSZ. W październiku 2012 r. wiceszefowa MSZ Grażyna Bernatowicz poinformowała posłów, że w tym resorcie nadal pracuje 131 byłych tajnych współpracowników służb PRL, a 7 z nich kieruje polskimi placówkami dyplomatycznymi. Jednak są to pracownicy, którzy przyznali się do współpracy w oświadczeniu. W dodatku nie wszyscy pracownicy MSZ są lustrowani, spośród 2700 osób, które wchodzą w skład służby zagranicznej, tylko ok. 1500 podlega temu obowiązkowi. Z kolei media wskazywały, że w MSZ prawie 240 dyplomatów przyznało się do współpracy z komunistycznymi służbami specjalnymi.
Wiosną 2012 r. MSZ rekomendowało na konsulów czterech dyplomatów z czasów PRL, byłych członków PZPR. Jeden z nich był nawet współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.
Według zachowanych dokumentów SB, prof. Jan Barcz, bliski współpracownik min. Sikorskiego, miał być zarejestrowany jako kontakt operacyjny ?Jaksa?. W III RP Barcz był m.in. ambasadorem RP w Wiedniu i dyrektorem gabinetu szefa MSZ. U Sikorskiego był przewodniczącym Doradczego Komitetu Prawnego przy Ministrze Spraw Zagranicznych. Był także wykładowcą w Krajowej Szkole Administracji Publicznej i SGH.
Wiele osób z dawnego aparatu PZPR odnalazło się w szkolnictwie wyższym III RP. Profesor Janusz Reykowski był współzałożycielem Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, został też przewodniczącym Rady Programowej tej szkoły. Pod koniec lat 80. Reykowski zasiadał w Biurze Politycznym KC PZPR, w latach 1983-1989 był członkiem Rady Krajowej Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego ? fasadowej organizacji prokomunistycznej.
Od kilku lat prof. Jerzy J. Wiatr pełni funkcję rektora Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Warszawie. W stanie wojennym Wiatr był członkiem Zespołu Partyjnych Socjologów przy KC PZPR, a w latach 1981-1984 dyrektorem Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu KC PZPR. Wiatr był ministrem edukacji narodowej w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza. W 1996 r. został odznaczony przez Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Jego syn, Sławomir Wiatr, jest z kolei rektorem Wyższej Szkoły Cła i Logistyki w Warszawie. Również Wiatr junior był wieloletnim aparatczykiem PZPR, w 1989 r. został nawet sekretarzem KC. Zasłynął z faktu, że złożył dwa wykluczające się oświadczenia lustracyjne. W 2003 r. po objęciu funkcji pełnomocnika rządu ds. informacji europejskiej Sławomir Wiatr oświadczył, że był świadomym i tajnym współpracownikiem służb PRL, jednak kilka miesięcy później złożył drugie oświadczenie, podając, iż nie był współpracownikiem.
Innym przykładem takich sytuacji jest rynek mediów w Polsce.

Propaganda ?dzieci komunizmu?

Dziennikarze, twórcy, artyści, których rodzice aktywnie wspierali system komunistyczny i reżim Jaruzelskiego, mają niezwykle korzystną pozycję w mediach. Jednocześnie dziennikarze o poglądach prawicowych, mówiący o rozliczeniu PRL, podkreślający swoje związki z Kościołem są usuwani z największych mediów.
W okresie stanu wojennego przeprowadzono czystkę wśród dziennikarzy. Z redakcji usunięto krytykujących ustrój komunistyczny, pozostawiono lojalnych wobec PZPR. W latach 80. funkcje redaktorów naczelnych były rozdawane z klucza partyjnego, przykładem jest kariera Aleksandra Kwaśniewskiego w ?itd.? i w ?Sztandarze Młodych?.
W III RP osoby z PRL-owskimi życiorysami miały zasadniczy wpływ na rozwój rynku prasy, telewizji i radia. Pierwszym szefem Radiokomitetu został Andrzej Drawicz, a jego zastępcą Lew Rywin (odpowiadał za finanse i administrację). Po latach ujawniono, że z akt SB wynika, iż Drawicz był zarejestrowany jako tajny współpracownik ?Kowalski? i ?Zbigniew?. Natomiast Rywin miał być zarejestrowany jako TW ?Eden?. Agent ten donosił m.in. na amerykańskich dziennikarzy relacjonujących pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski. Rywin kategorycznie zaprzeczał, że współpracował z SB.
PRL odcisnęła piętno również na założycielach największych komercyjnych stacji telewizyjnych. Naciski i gry wokół uzyskania pierwszych koncesji nadawczych opisał prof. Ryszard Bender, były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w książce ?Wojna o media?, np. Canal Plus wziął ?w opiekę? Janusz Romanowski, członek władz ZSMP i członek kierownictwa ORMO, który został udziałowcem tej stacji.
Właściciel Polsatu Zygmunt Solorz tłumaczył, że nie był agentem SB. W oświadczeniu stwierdził: ?W 1983 r. zostałem zmuszony szantażem do podpisania zobowiązania o współpracy. Podpisałem to, co mi SB kazało podpisywać. Nie czuję się jednak winny, bo na nikogo nie donosiłem i nikomu nie zaszkodziłem?.
Natomiast Mariusz Walter, współtwórca koncernu ITI i stacji TVN, był wieloletnim członkiem PZPR. W listopadzie 1979 r. ówczesny szef MSW zatwierdził wniosek komisji nagród MSW o nagrodę dla Waltera. W lutym 1983 r. Jerzy Urban rekomendował Waltera na stanowisko głównego konsultanta w zespole ds. propagandy na rzecz poprawy wizerunku służb MSW, ale pomysł odrzucił gen. Kiszczak.
W 1983 r. Walter założył z Janem Wejchertem firmę ITI, która otrzymała koncesję od władz PRL na import sprzętu elektronicznego.

Redaktorzy z ?czerwonej arystokracji?

Od stycznia br. szefem ?Wiadomości? TVP1 jest Piotr Kraśko, syn funkcyjnego dziennikarza w PRL Tadeusza Kraśki i wnuk Wincentego Kraśki, komunistycznego dygnitarza PRL. Po ekshumacji śp. Anny Walentynowicz ?Wiadomości? Piotra Kraśki wsławiły się tym, że nie podały żadnej informacji, iż w jej grobie pochowano inną osobę.
Tadeusz Kraśko był autorem kilku książek, np. ?Pasjans telewizyjny?, zawierającej wywiady z komunistycznymi urzędnikami i dziennikarzami. Wincenty Kraśko zajmował wiele wysokich funkcji, był m.in. wicepremierem w rządzie Piotra Jaroszewicza, szefem towarzystwa ?Polonia?, członkiem Rady Państwa, długoletnim posłem PRL. Jego wnuczką jest także Monika Richardson. W latach 1995-2011 była prezenterką TVP, autorką wielu programów publicystycznych, kulturalnych. Pracowała w stacji TTV, tej samej, która nadaje z pierwszego multipleksu cyfrowego.
Kolejną dziennikarką z podobnymi koneksjami jest Hanna Lis, związana z Tomaszem Lisem ? autorem programu w TVP i obecnym redaktorem naczelnym tygodnika ?Newsweek. Polska?. Hanna Lis przez wiele lat prowadziła ?Teleexpress?, ?Wydarzenia? Polsatu, ?Wiadomości? TVP1. Obecnie pracuje w ?Panoramie? TVP2. Jej rodzice ? Aleksandra i Waldemar Kedaj, byli peerelowskimi dziennikarzami. Waldemar Kedaj pracował w ?Trybunie Ludu?, w PAP był członkiem egzekutywy PZPR. Był korespondentem zagranicznym w Wietnamie, Watykanie. Po ujawnieniu dokumentów SB o zarejestrowaniu go w 1974 r. jako kontakt operacyjny ?Mento? Kedaj opublikował oświadczenie, iż nigdy świadomie nie podjął współpracy z tajnymi służbami PRL. Matka Hanny Lis w czasach PRL była m.in. korespondentką ?Życia Warszawy?. Pracowała też w ?Dzienniku? komunistycznej telewizji, była sekretarzem Działu Publicystyki i Informacji. Wojciech Reszczyński wspominał po latach zachowanie Aleksandry Kedaj przed propagandowym referendum w 1987 roku. Wezwała go do siebie i przepytywała, dlaczego nie dał się sfilmować podczas wrzucania głosu do urny wyborczej. Tłumaczyła, jakie znaczenie miał dla władz pozytywny wynik referendum.

Z kolei Robert Kwiatkowski (członek KRRiT w latach 1996-1998 i prezes TVP w latach 1998-2004) jest synem płk. Stanisława Kwiatkowskiego. Pułkownik Kwiatkowski ukończył WAT oraz Wojskową Akademię Polityczną im. Feliksa Dzierżyńskiego, gdzie był wykładowcą. W latach 80. był doradcą Jaruzelskiego, został też powołany w stanie wojennym w skład Zespołu Partyjnych Socjologów przy KC PZPR. Pułkownik Kwiatkowski był organizatorem i pierwszym dyrektorem Centrum Badania Opinii Społecznej oraz Instytutu GfK Polonia. Z kolei Kwiatkowski junior był członkiem Rady Nadzorczej Polskiego Radia. W 1995 r. pracował w sztabie wyborczym Aleksandra Kwaśniewskiego. Ostatnio Robert Kwiatkowski został członkiem rady programowej think tanku Ruchu Palikota.

Szklane gwiazdy rodem z PRL

Peerelowskim dziennikarzem był także ojciec gwiazdy programu rozrywkowego TVN ?Kuchenne rewolucje? Magdy Gessler ? Mirosław Ikonowicz. Był on m.in. pracownikiem Katedry Historii Powszechnej Instytutu Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR oraz szefem Biuletynu Specjalnego PAP. W 1973 r. został zarejestrowany jako kontakt operacyjny wywiadu PRL. W tym okresie pracował jako korespondent w Madrycie i w Watykanie.
Inna gwiazda programów rozrywkowych Michał Figurski pochodzi z polsko-rosyjskiej rodziny. Urodził się w 1973 r., kiedy jego ojciec Zbigniew Figurski, dyplomata, przebywał w delegacji w Moskwie. Od połowy lat 80. mieszkał i uczył się w Libanie, ojciec pracował tam na kontrakcie. Na początku lat 90. Zbigniew Figurski był zastępcą likwidatora FOZZ, wcześniej był zastępcą dyrektora FOZZ ? Grzegorza Żemka.
W III RP Michał Figurski prowadził audycje muzyczne w TVP, RMF, Eska Rock, był współtwórcą stacji Antyradio. Wywołał kilka skandali. Przed 10 kwietnia 2010 r. obrażał Lecha Kaczyńskiego, a po smoleńskiej tragedii wsławił się piosenką o Jarosławie Kaczyńskim ?Po trupach do celu?. Przed turniejem Euro 2012 na antenie Eska Rock obraził Ukraińców.
Z kolei matka prezenterki TVN Justyny Pochanke była współpracownicą Janiny Chim, głównej księgowej FOZZ. Renata Pochanke należała do ważniejszych świadków w procesie w sprawie afery FOZZ.
Justyna Pochanke w latach 1995-2001 pracowała w Radiu Zet. W 2001 r. rozpoczęła pracę w TVN24. Początkowo prowadziła serwisy informacyjne. Potem odpowiadała za program ?Fakty po Faktach?, została też szefem prezenterów TVN24.
Ojcem twórcy ?Szkła kontaktowego? TVN Grzegorza Miecugowa był krakowski dziennikarz, publicysta, scenarzysta, pisarz ? Bruno Miecugow. W latach 1950-1956 współpracował z pismem Komitetu Powiatowego PZPR i Powiatowego Zarządu ZMP ?Budujemy socjalizm?. Bruno Miecugow w 1953 r. podpisał tzw. apel krakowski. Była to rezolucja pisarzy, którzy popierali stalinowskie władze PRL, potępili aresztowanych księży kurii krakowskiej i opowiedzieli się za wysokimi wyrokami, również karą śmierci. W 1963 r. otrzymał wyróżnienie na festiwalu w Opolu za teksty piosenek wojskowych.
Grzegorz Miecugow był szefem radiowego programu ?Zapraszamy do Trójki?, prezenterem i wydawcą ?Wiadomości? TVP1, współtworzył ?Fakty? TVN, prowadził pierwszą polską edycję ?Big Brothera?, był współtwórcą kanału informacyjnego TVN24.

Ojciec w SB, córka w mediach

Przez lata główna celebrytka programów politycznych TVN i Radia Zet Monika Olejnik nie ujawniała swoich związków rodzinnych i faktu, że jej ojciec był bardzo wysokim funkcjonariuszem komunistycznej bezpieki.
Tadeusz Olejnik wstąpił do milicji w 1955 roku. Ukończył szkołę oficerską Biura ?B? SB, czyli obserwacji. W 1970 r. został zastępcą dowódcy Batalionu Specjalnego Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych. W SB dosłużył się stopnia majora i stanowiska zastępcy naczelnika Wydziału III Biura ?B?. Olejnik senior odszedł z resortu Kiszczaka w maju 1988 r., na koniec służby otrzymał wzorową opinię.
Monika Olejnik rozpoczęła pracę w Programie III Polskiego Radia jeszcze w trakcie stanu wojennego. Nawet po latach nie odczuwała dyskomfortu, że rozpoczęła pracę w takim okresie. W jednym z wywiadów mówiła: ?Może powinnam mieć wyrzuty sumienia, może to być obciach, ale myśmy się wtedy, w latach 80., bawili?.
W III RP prowadziła audycje w publicznej telewizji i radiu. Na początku lat 90. w telewizyjnym programie Jacka Kurskiego ?Reflex? pokazano scenę, jak Urban i Michnik wychodzą razem po programie Moniki Olejnik z budynku radiowej Trójki. Chwilę potem Olejnik wsiadła do samochodu Urbana, a auto zatrzymało się kilkadziesiąt metrów dalej i wsiadł do niego Michnik.
Obecnie Olejnik prowadzi autorskie programy w Radiu Zet i TVN24. Publikuje również w ?GW?.

Z antykościelnego urzędu do spółki Euro 2012

Ogłoszona przez rząd Tadeusza Mazowieckiego gruba kreska umożliwiła aparatczykom PZPR, byłym esbekom, osobom związanym z PRL kontynuowanie kariery w III RP. Brak rozliczenia komunizmu spowodował, że te środowiska nie straciły wpływów w życiu publicznym, a nawet uzyskały nowe możliwości wpływów.
Doskonałym przykładem takiej sytuacji w III RP jest osoba Adama Olkowicza, byłego wiceprezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej ds. zagranicznych.
W czasach PRL Olkowicz był wieloletnim komunistycznym aparatczykiem, należał do ZMS, ZSMP, PZPR. Ukończył szkołę komsomołu. Pełnił funkcję I sekretarza komitetu miejskiego PZPR w Białej Podlaskiej, był też członkiem władz tamtejszego komitetu wojewódzkiego. Jego kariera rozwinęła się w okresie stanu wojennego, kiedy w latach 1981-1984 pełnił w tym województwie również funkcję dyrektora wydziału ds. wyznań, czyli struktury zwalczającej działalność Kościoła katolickiego.
W III RP odnalazł się w świecie piłki nożnej, został członkiem władz PZPN, odpowiadał m.in. za organizację mistrzostw Euro 2012. Został wiceprezesem spółki EURO 2012 Polska i dyrektorem turnieju, czyli organizatorem niedawnych mistrzostw w Polsce. W czasie turnieju zasłynął z języka rodem z PRL.

Partyjni kapitaliści

Przez dekadę symbolem wpływów dawnego aparatu w gospodarce był Bank Inicjatyw Gospodarczych. Był to pierwszy bank, który powstał w 1989 roku. Jego założycielami były firmy i osoby fizyczne, np. spółka Transakcja, PZU, Poczta Polska, Telegraf i Telefon, Fundacja Rozwoju Żeglarstwa, Universal, spółka Interster, Towarzystwo Wspierania Inicjatyw Gospodarczych oraz Andrzej Olechowski, Dariusz Przywieczerski, szef Universalu. Prezesem banku został Bogusław Kott, wieloletni pracownik Ministerstwa Finansów. Kott był ? razem z Mieczysławem Rakowskim i Aleksandrem Kwaśniewskim ? współzałożycielem Fundacji Rozwoju Żeglarstwa. Nabywcą akcji banku był także Jerzy Urban. Spółka Transakcja założona została m.in. przez Komitet Centralny PZPR. W BIG początkowo były lokowane pieniądze Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.
W 1994 r. bank przejął Łódzki Bank Rozwoju, a w następnych latach Bank Gdański. Po fuzji zmieniono nazwę na Bank Millennium. Przez cały czas Kott zajmował fotel prezesa, był uważany za człowieka bliskiego lewicy. Zaliczano go do najlepiej zarabiających w Polsce bankowców.
Z kolei prace sejmowej komisji śledczej ds. afery Orlenu pokazały nie tylko kulisy działalności mafii paliwowej, ale i wpływy postkomunistów w sektorze energetyczno-paliwowym. W końcowym raporcie komisji stwierdzono m.in.: ?Skala i proceder działań przestępczych związanych z branżą paliwową wskazują, że mamy do czynienia ze zorganizowaną przestępczością opartą na powiązaniach kapitałowo-osobowych, powiązanych również z kręgami administracji rządowej i szeroko rozumianych organów ścigania?.
W trakcie prac komisji ujawniono związki polityków SLD z konkretnymi firmami. Raport komisji wskazał na powiązania Marii Oleksy. Okazało się, że żona byłego premiera była członkiem Rady Nadzorczej Polleksu, spółki zamieszanej w aferę paliwową. W raporcie podano też, że Maria Oleksy zasiadała w Radzie Nadzorczej Energy&Logistics. W tej samej spółce syn Oleksych, Michał, miał otrzymać posadę asystenta zarządu i pracował co najmniej do lipca 2005 roku. W międzyczasie firma JK Energy&Logistics ? jak napisano w raporcie ??brała udział w przetargach na dostawy paliwa do PKP Cargo, eliminując PKN Orlen.

Autor jest publicystą, byłym szefem Zarządu Studiów i Analiz Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

 

Jerzy Robert Nowak
Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Śmierć na zamówienie

Taki sensacyjny tytuł nosi publikacja Leszka Szymowskiego we ?Wprost? z 6 lipca br., opisująca ?dziwne? kulisy zgonów siedmiu osób związanych ze sprawą zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki. Jednym z najdrastyczniejszych przypadków tej czarnej serii zgonów jest śmierć w grudniu 2004 r., jakoby na skutek ?zatrucia alkoholem metylowym?, Jana O., kluczowego świadka, mogącego obalić dotychczasowe ustalenia dotyczące śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Dwa i pół roku przed śmiercią Jan O. podczas przesłuchania przez prokuratora IPN stwierdził, że 25 października 1984 r. ok. godz. 22 widział, jak tajemniczy mężczyźni wrzucają zwłoki do Wisły we Włocławku. Jan O. i jego dwaj towarzysze (kolega i szwagier) mieli być tak blisko całej sprawy, że zwłoki o mało nie wpadły do ich łódki. Według autora tekstu, zeznanie Jana O. podważało oficjalną wersję zabójstwa, według której uprowadzenia i mordu na kapelanie ?Solidarności? dokonało trzech oficerów SB: G. Piotrowski, W. Chmielewski i L. Pękala, podczas gdy całą akcję zaplanował i kierował nią ich przełożony płk A. Pietruszka. Według dziennikarza ?Wprost?, w dniu 25 października 1984 r. ci trzej domniemani zabójcy byli już od dawna w areszcie, w którym przyznali się do uprowadzenia i zabicia księdza. Jana O., głoszącego tak przeciwstawną oficjalnej wersję, znaleziono martwego w szpitalu wrocławskim. Miał się zatruć alkoholem metylowym? podczas hospitalizacji. Nader dziwny był fakt, że nie przeprowadzono sekcji zwłok Jana O., choć wnioskowała o to jego rodzina.
Szokujący jest fakt, że śmierć w wyniku zatrucia alkoholem metylowym poniosły również dwie osoby z najbliższej rodziny ks. Popiełuszki. Już w 1992 r. w białostockim szpitalu zmarł syn brata księdza, Józefa Popiełuszki ? Tomasz. Według redaktora ?Wprost?, przed zgonem bratanka ks. Popiełuszki jego ojciec Józef otrzymywał anonimowe telefony, żądające, by przestał zajmować się śmiercią brata. Już po śmierci Tomasza anonimowi rozmówcy Józefa Popiełuszki naciskali na niego, aby on i jego najbliżsi nie rozmawiali z prokuratorami IPN, ?niczego sobie nie przypominali ani w ogóle nie mówili na temat księdza Jerzego?. Rozmówcy wielokrotnie straszyli Józefa Popiełuszkę i najbliższe mu osoby, grozili śmiercią lub ciężkim pobiciem. Osiem lat później kolejną ofiarą śmierci na skutek zatrucia alkoholem metylowym padła Danuta Popiełuszko, żona drugiego brata księdza ? Stanisława. Zmarła 1 lutego 2000 r. z poziomem alkoholu we krwi, wielokrotnie przekraczającym dawkę śmiertelną. Z innych relacji (poza ?Wprost?) wiadomo, że nigdy nie brała alkoholu do ust. Także w jej przypadku, mimo próśb rodziny, nie zgodzono się na przeprowadzenie sekcji zwłok. Dziennikarz ?Wprost? cytuje wyznanie lekarza z białostockiego szpitala, który widział zwłoki Danuty Popiełuszko: ?Na jej rękach zauważyłem maleńkie ślady po igłach w okolicach żył. Wskazywały, że ktoś wstrzyknął tej pani truciznę w formie stężonego alkoholu?. Skądinąd wiadomo (spoza relacji ?Wprost?), że mąż p. Danuty, brat księdza Jerzego, Stanisław, wielokrotnie domagał się wznowienia śledztwa w sprawie zabójstwa ks. Jerzego, by ustalić prawdziwych inspiratorów tej zbrodni.
Według red. Leszka Szymowskiego ? ?Od grudnia 2007 r. rodzina Popiełuszków znów jest poddawana naciskom, aby zrezygnować z dociekań, kto naprawdę zabił ks. Jerzego (?.). Tajemniczy goście przyjeżdżali również do rodzinnego domu kapłana w Okopach koło Suchowoli. ?Rodzina już sporo wycierpiała, chcecie cierpieć jeszcze więcej?? ? usłyszał od jednego z przybyszów Stanisław Popiełuszko, młodszy brat zamordowanego księdza?.
Red. Leszek Szymowski przypomina fakt, że 30 listopada 1984 r. w niewyjaśnionych okolicznościach zginęli dwaj oficerowie Biura Śledczego MSW ? płk. Stanisław Trafalski i mjr Wiesław Piątek. Obaj oficerowie wracali z południa Polski, gdzie przez kilka tygodni badali wcześniejszą działalność i powiązania G. Piotrowskiego, L. Pękali i W. Chmielewskiego. Zginęli w wyniku najechania na ich fiata rozpędzonego jelcza. Znamienne, że ?nigdy nie odnaleziono? wiezionych przez nich w bagażniku raportów i notatek. Co więcej ? jak pisze Szymowski ? ?nie podjęto jakiejkolwiek próby odnalezienia ciężarówki (która najechała na fiata z oficerami ? J.R.N.) ani zidentyfikowania jej kierowcy?.
Szymowski przypomina również o próbach wyjaśnienia prawdy o zbrodni na księdzu przez mec. Andrzeja Grabińskiego, znanego obrońcy opozycjonistów w PRL-u i oskarżyciela posiłkowego rodziny Popiełuszków podczas procesu toruńskiego. Autor tekstu we ?Wprost? przypomina, że 9 maja 1985 r., w trzy miesiące po wyroku skazującym zabójców, w domu na Saskiej Kępie zamordowano tłumaczkę Małgorzatę Grabińską. Nie była to śmierć z powodów rabunkowych, bo z mieszkania nic nie zginęło. Według Szymowskiego, w tej samej dzielnicy mieszkała synowa mec. Grabińskiego, nazywająca się tak samo jak ofiara, która zaledwie kilka tygodni przed śmiercią zamieniła mieszkanie. Niektórzy zastanawiają się, czy nie była to próba zastraszenia niepokornego mec. Grabińskiego. Trudno dociekać dziś prawdy w tej sprawie, bo dziwnym trafem po 1989 r. zginęły materiały śledztwa w odniesieniu do tej zbrodni.
Do tych przypadków dodać należy zamordowanie 22 lipca 1989 r. 82-letniej, schorowanej Anieli Piesiewicz, matki drugiego z oskarżycieli w procesie toruńskim Krzysztofa Piesiewicza, dziś senatora. Tuż przed śmiercią skrępowano ją dokładnie tak, jak zrobili to esbecy z ks. Jerzym. Jak pisze Szymowski ? ?Pętlę założono na nogi i głowę i połączono sznurem z plecami?. Znamienne, że także tu nie było żadnych dowodów mordu na tle rabunkowym ? z mieszkania ofiary nie zginęło nic wartościowego.
Leszek Szymowski przypomina na koniec swego tekstu: ?Esbecy skazani za zamordowanie Popiełuszki zostali objęci wszystkimi możliwymi amnestiami. Dzięki temu każdy z nich odsiedział mniej niż jedną trzecią kary. Dodatkowo wszyscy bardzo często wychodzili na przepustki. Premia za milczenie??.

Bezkarność komunistycznych zbrodniarzy

Niewykrycie dotąd prawdziwych inspiratorów mordu na ks. Jerzym to tylko czubek góry lodowej w szerszej sprawie bezkarności komunistycznych zbrodniarzy. O tej bezkarności decydują przede wszystkim niezweryfikowane w odpowiednim czasie sądy i prokuratury, wyraźnie sabotujące wykrywanie PRL-owskich zbrodni. Warto zacytować w tym kontekście felieton Joanny Lichockiej: ?Bezkarni komunistyczni dziennikarze? z ?Rzeczpospolitej? z 11 lipca br. Komentując wyrok sądu, uwalniającego Czesława Kiszczaka od odpowiedzialności za śmierć górników z kopani ?Wujek?, Lichocka napisała: ?Kiszczak może więc spokojnie iść na wódkę, bo nie odpowie ani za śmierć ofiar z rąk funkcjonariuszy peerelowskiego aparatu represji, których był szefem, ani za zniszczenie dokumentów tego aparatu, które już w wolnej Polsce przeprowadzono w MSW pod jego kierownictwem. Może stawiać wódkę, bo cieszy się nie tylko bezkarnością, ale i wysoką emeryturą. Umowa o bezkarności dygnitarzy PRL jest wciąż wypełniana, a im samym nie brakuje tupetu?.

Królowa kłamstwa

W ?Gazecie Wyborczej? z 11 lipca ? sygnowany literami EM tekst ?Królowa najnowszej historii Polski? o zmarłej 10 lipca historyczce prof. Krystynie Kersten. Wzniesiona na piedestał królewski przez redaktorkę ?Wyborczej?, Kerstenowa była skrajną marksistowską propagandystką przez lata, con amore zakłamującą prawdę o najnowszej historii Polski. Szczególnym ?osiągnięciem? badawczym Kerstenowej była wydana w latach 60. jej panegiryczna praca, wysławiająca marionetkowy sowiecki twór ? PKWN. W latach 90. Kersten zabłysnęła przede wszystkim licznymi kłamliwymi, nader jednostronnymi pracami na temat stosunków polsko-żydowskich, pisanymi z pozycji fanatycznej tropicielki rzekomego ?polskiego antysemityzmu?. ?Wsławiła się? przy tym m.in. zamieszczeniem obok swojego tekstu w ?Polityce? arcyfałszu fotograficznego. Przedstawiła tam, jako zdjęcie z ofiar antyżydowskiej zbrodni kieleckiej w lipcu 1946 r., zdjęcie ofiar niemieckiego pogromu Żydów w litewskim Kownie w 1941 r. Nigdy nie przeprosiła czytelników ?Polityki? za to oburzające fałszerstwo.

 

 

 

Jerzy Robert Nowak

Polskie Stowarzyszenie Morskie – Gospodarcze  im. Eugeniusza  Kwiatkowskiego                                                        Oświadczenie-Protest                                                                        

Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze  im. E. Kwiatkowskiego,  jako organizacja społeczna powołana w pierwszym rzędzie dla obrony polskiej gospodarki narodowej przyłącza się do wszystkich odpowiedzialnych głosów sprzeciwu wobec  zamierzeń nieuzasadnionej i fundamentalnie szkodliwej ingerencji Ministra Finansów w zarządzanie Lasami Państwowymi. W całej pełni popieramy postulaty protestujących  w Warszawie leśników i służb leśnych, popieramy w tej kwestii stanowisko Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski.                                                                                           Oto nasze argumenty:

Działalność obecnie rządzącej Polską ekipy PO-PSL, już od pierwszych decyzji  zarówno gospodarczych, społecznych jak i politycznych wywołuje zaniepokojenie, a w miarę upływu miesięcy i lat  oburzenie i sprzeciw. Sytuacja  jest alarmująca i wymaga masowego protestu całego Narodu ?  po utracie większości strategicznych dziedzin naszej gospodarki narodowej, w sytuacji zagrożenia energetycznego,  poddańczej polityki zagranicznej, likwidacji CBA, ustawowych zagrożeń dla NIK  i zastoju infrastrukturalnym wraz z katastrofalnym tempem wzrostu zadłużenia – nasz byt , jako suwerennego państwa jest wewnętrznie i z zewnątrz  bezpośrednio zagrożony. Zachłannej i nieudolnej obecnej władzy wciąż mało, nie wystarczyła  rabunkowa ?terapia wstrząsowa? pierwszych lat po tzw transformacji 1989/90 ? WSTRZĄSANIE  Polską   wciąż trwa! a główny kreator tego koszmaru,  niejaki p. Balcerowicz kpi dziś z Polaków inscenizacją publicznego pokazywania licznika wzrostu zadłużenia czyli  traconych z każdą godziną milionów złotych . Pytamy: Kto otrzymuje te miliardy  oraz  kto  i kiedy będzie czuł się upoważniony do wystawienia naszemu Państwu rachunku?  a wreszcie kto  w Polsce (grupowo i imiennie) jest odpowiedzialny za narastanie tego zagrożenia?! Do długiej listy przestępstw wobec polskiego interesu narodowego dziś dochodzi zapowiedź kolejnego działania – fundamentalnie niebezpiecznego  dla bytu i wolności każdego z nas we własnej Ojczyźnie. Dziś coraz natarczywiej i głośniej rządzący  ogłaszają zamiar ingerencji Ministra Finansów w zarządzanie Lasami Państwowymi, co w czytelny sposób wskazuje na przygotowywanie  prywatyzacji lasu, czyli zabrania nam Polakom tego ogromnego dobra w imię  doraźnej (i bardzo zawinionej przez rząd) potrzeby  łatania budżetu państwa. Skandalem jest, że dyspozycyjne i zdeterminowane autocenzurą  media publiczne milczą na temat istoty tych zamiarów i nie nagłośniły  bardzo ważnej i zwartej półtora tysięcznej demonstracji leśników ostro protestujących w tej sprawie przed odpowiedzialnymi instytucjami rządowymi w Warszawie.                                                       Widmo pojawienia się zakazów o treści:                                                                                                               ?BYŁE LASY PAŃSTWOWE – WSTĘP WZBRONIONY !                          wyziera z przygotowywanej ustawy, a  jest  to około 25% terytorium Polski. Co to mogłoby oznaczać dla naszej wolności osobistej, tradycji odpoczynku i korzystania z darów natury – nikomu w Polsce nie trzeba tłumaczyć, a  bardzo wielu doskonale rozumie jak gigantyczne jest  znaczenie i wartość lasu oraz  terenu, który się pod nim znajduje i wreszcie co może stać się z naszymi , jakże bogatymi zasobami geologicznymi,  szczególnie  gdy znamy  już projekty  tworzenia nowego prawa geologicznego.                 Takie zamiary nazywamy po imieniu   G R A B I E Ż ! i wzywamy rząd RP do natychmiastowego zaprzestania kontynuacji tego procederu, jednocześnie wskazujemy, że  najlepszą metodą wymuszenia takiej decyzji będzie inicjatywa obywatelska żądania ogólnonarodowego referendum,  które winno dotyczyć nie tylko Lasów Państwowych, ale całości  żądania  wstrzymania wyprzedaży majątku narodowego oraz weryfikacji uprawnień organów państwa lub powołania nowych, które uniemożliwią doraźnie urzędującej administracji  wyprzedaż własności narodowej.

Arkadiusz Dworzak                                                            Zbigniew Wysocki                       Sekretarz Zarządu Głównego                                          Przewodniczący  Kolegium

Gdynia, dnia 04 października  2010 r.

piątek, 09 styczeń 2015 08:38

Komunikat

Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze

          im. Eugeniusza Kwiatkowskiego                     Gdynia, dn. 09.01.2015r.

 

 

P O W I A D O M I E N I E

Uprzejmie informuję, że dnia 15 lutego 2015r. (niedziela)  w Serpelicach koło Drohiczyna w siedzibie Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, gościnnie u J.E. Biskupa Antoniego Pacyfika Dydycza odbędzie się nasze (PSM-G im. E.Kwiatkowskiego) uroczyste sympozjum z okazji 95 rocznicy zaślubin Polski z Morzem i 75 rocznicy I masowej wywózki Polaków na Sybir.

Rozpoczniemy mszą św. o godz. 10.00 w kościele pw.  Św. Piotra i św. Pawła, potem będą referaty tematyczne:

          – temat morski historia i dziś – mgr Joachima Brudzińskiego

          – temat historyczny o polskich losach wojennych, syberyjskich i peerelowskich    

             redaktora mgr Piotra Szubarczyka                          

            Na koniec odbędzie się   uroczyste wręczenie dorocznych nagród naszego Stowarzyszenia: statuetek z repliką pierścienia z zaślubin Gen. Józefa Hallera w Pucku.

                                              Animus et Semper Fidelis

Mile widziani wszyscy członkowie PSM-G  im. E. Kwiatkowskiego, dojazd na miejsce i noclegi w Serpelicach we własnym zakresie ? dobre propozycje tanich noclegów są ogłaszane w Internecie.

Zgłaszanie udziału na e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  lub  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.   do                       dnia 10 lutego 2015.

                                                              Zbigniew Wysocki

                                                                          Przewodniczący KOLEGIUM

poniedziałek, 19 styczeń 2015 08:35

Oświadczenie

Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze Gdynia, dn.19.01.2015 im. Eugeniusza Kwiatkowskiego

OŚWIADCZENIE

Po dramatycznych zmaganiach górników, ich rodzin i społeczeństwa Śląska w obronie zagrożonych likwidacją kopalń:  Bobrek Centrum, Brzeszcze, Pokój i Sośnica-Makoszowy , ogłoszono porozumienie. Pod ogromną presją społeczną rząd odstąpił od bezpośredniego wyrzucenia z pracy wielu tysięcy pracowników kopalń i kooperujących firm, doraźnie ludzie zachowali środki do życia. Ale problem pozostał, nie zmalał i może prędko powrócić w jeszcze ostrzejszej formie, bo rząd nie zrezygnował z oddania polskiego górnictwa w obce ręce lub jego likwidacji. Z doświadczenia mijających 25 lat od tzw. transformacji ustrojowej 1989/90 czyli  od ?porozumienia okrągłego stołu?, jesteśmy świadkami fatalnych zaniedbań i zaprogramowanych destrukcji gospodarczych kolejnych rządów opcji postkomunistycznych liberalnych i lewicowych, a szczególne wyraziście  w ostatnich siedmiu latach (anty)rządzenia koalicji PO/PSL. Trwa systemowe zaniedbywanie i wygaszanie większości dziedzin naszego życia gospodarczego i społecznego; poczynając od infrastruktury, poprzez  finanse, energetykę, hutnictwo, górnictwo, budownictwo, rolnictwo z lasami, (anty)politykę morską z portami (gazoport w Świnoujściu, port w Elblągu?), przemysłem okrętowym, żeglugą morską i śródlądową, rybołówstwem dalekomorskim i bałtyckim, ochroną przyrody, aż do spraw bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego państwa, polityki zagranicznej, rodzinnej, edukacyjnej i kulturalnej. I wreszcie  prowadzona jest konsekwentna walka z Polakami, którzy chcą żyć w polskiej tradycji narodowej i katolickiej.

Górnicy i Śląsk nie mogą pozostać sami w walce o dobro całej Ojczyzny, chwała im za wzorową postawę i konsekwencję, ale dla zwycięstwa Polski konieczna jest dalsza presja społeczna w całym kraju, chodzi o radykalne zmiany na lepsze w zarządzaniu gospodarką i polityką społeczną, chodzi o przywrócenie funkcjonowania państwa.

Rząd, który już ósmy rok ewidentnie szkodzi polskiej racji stanu musi oddać władzę, ale nie zrobi tego dobrowolnie, musimy go ?zachęcić?. Samobójczy kierunek  wyznaczony przez fałszywą doktrynę  Konwencji Klimatycznej z obłędnym hasłem ?dekarbonizacji Europy?, jak gilotyna wisi nad losem naszego rozwoju gospodarczego, a w dłuższej perspektywie nie służy  wspólnemu rozwojowi Europy. Dziękując Śląskowi, za przykładem górników włączajmy się wszyscy i wszędzie w  solidarne  i publiczne żądanie przywrócenia Narodowi ( wg konstytucji suwerenowi) naszego państwa, Kolejarze  i Bełchatów już rozpoczęli, a potem powierzmy władzę tym, którzy zasługują na kredyt zaufania.

Za  Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. E. Kwiatkowskiego

Zbigniew Wysocki.

Przewodniczący KOLEGIUM

wtorek, 03 luty 2015 08:33

Kłopoty z kredytem w CHF

W załączniku treść dotycząca sposobu rozwiązania kłopotów kredytobiorców w CHF. Załącznik do pobrania:

środa, 23 kwiecień 2014 08:29

Wybieramy Prezydenta RP

Uchwała Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego z dnia 14 kwietnia 2015 r. w sprawie poparcia kandydata Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta RP Pana dr. Andrzeja Dudy

Zarząd Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, zwanego dalej Stowarzyszeniem, w dniu 14-04-2015 r. podjął uchwałę, iż w najbliższych wyborach na urząd prezydenta RP 2015 udziela poparcia kandydatowi Prawa i Sprawiedliwości, Panu dr. Andrzejowi Dudzie, I rekomenduje wszystkim członkom i sympatykom Stowarzyszenia:

  1. promowanie tej kandydatury w swoich środowiskach rodzinnych, zawodowych, społecznych i innych, w celu zebrania jak najszerszego dla niej poparcia;
  2. podczas aktu głosowania w ramach wyborów, o których mowa powyżej, oddanie głosu na Pana dr. Andrzeja Dudę.

 

Uzasadnienie:

Zarząd Stowarzyszenia podjął powyższą uchwałę kierując się następującymi przesłankami:

Znając i akceptując treść programu PiS dla koniecznej odnowy życia społecznego i państwowego Rzeczypospolitej Polskiej we wszystkich podstawowych dziedzinach, z pełnym zrozumieniem stwierdzamy, że dla pełnego i skutecznego wprowadzenia tego programu do realizacji – dla dobra  wszystkich obywateli, wraz z rozumnym potraktowaniem obecności naszej Ojczyzny w strukturach Unii Europejskiej  – bardzo ważnym jest oparcie polityki Państwa na świadomym i sprzyjającym temu zadaniu Prezydencie RP.

Po zapoznaniu się z życiorysem i dokonaniami Pana dr. Andrzeja Dudy podczas jego pracy parlamentarnej oraz w Kancelarii Prezydenta pod kierunkiem ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a także po wysłuchaniu publicznie głoszonych przez Kandydata opinii i deklaracji, w szczególności stwierdzamy, że:

Pan dr Andrzej Duda

  • Reprezentuje i spełnia moralne standardy, zgodne z wiarą chrześcijańską i nauczaniem Kościoła katolickiego, które obligatoryjnie powinny cechować osobę piastującą urząd prezydenta RP.
  • Należał do jednych z najbliższych i najbardziej zaufanych współpracowników śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ten fakt upoważnia do sformułowania tezy, iż popierany przez nas kandydat będzie naturalnym kontynuatorem polityki tego wielkiego poprzednika.
  • Posiada wysokie kwalifikacje zawodowe, poparte odpowiednim doświadczeniem oraz stopniem naukowym doktora nauk prawnych.

Te atrybuty, wsparte odwagą osobistą, wyrażającą się licznymi przykładami postawy obrony niepopularnej w dzisiejszej dobie prawdy, drogich nam wartości oraz spraw służących polskiemu interesowi narodowemu; pozwolą – po wygraniu wyborów przez tego Kandydata na zahamowanie i odwrócenie negatywnych i pogrążających Polskę i Polaków trendów, które nieprzerwanie dają o sobie znać od czasu przejęcia władzy przez obóz polityczny Platformy Obywatelskiej.

  • Przy dużym doświadczeniu jest osobą stosunkowo młodą, co stanowi szczególną zaletą w kwestii zrozumienia i rzetelnego przeanalizowania dzisiejszych wyzwań szczególnie wobec potrzeb młodego pokolenia.

Problem emigracji młodych Polaków (choć nie tylko młodych), w największym stopniu wiąże się z kwestią bezrobocia, niskiego przyrostu nowych miejsc pracy, niskich płac, tzw. umowa śmieciowymi. Wymienione, negatywne zjawiska społeczno-gospodarcze, należy łączyć z walką (bo trudno to nazwać inaczej) obecnych władz politycznych z polskimi przedsiębiorcami, coraz bardziej ciemiężonymi przez aparat skarbowy, który stosuje represyjne interpretowanie, i tak już patologicznie wrogiego dla przedsiębiorców prawa fiskalnego.

Bezprecedensowe po roku 89. zwrócenie fiskalnego ostrza przeciw przedsiębiorcom o rodzimym kapitale dławi polską gospodarkę. “Zabijanie” ogromnego kapitału polskiej przedsiębiorczości jest nie tylko nieuzasadnione z ekonomicznego punktu widzenia i polskiej racji stanu, ale wręcz podejrzane(!), zwłaszcza jeśli te represyjne działania aparatu skarbowego zestawi się z prawno-fiskalnymi warunkami, jakie stworzono w naszym kraju dla korporacji zagranicznych.

  • Jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, największej spośród polskich partii politycznych o charakterze chrześcijańskim, patriotycznym, niepodległościowym i narodowym; a jednocześnie legitymuje się największym poparciem w sondażach prezydenckich spośród wszystkich pozostałych kandydatów ubiegających się o urząd prezydenta RP w 2015r.

W imieniu Polskiego Stowarzyszenia Morskiego – Gospodarczego

im. E. Kwiatkowskiego

Marian Banaś – Prezes zarządu

NASZ KONTAKT

Polskie Stowarzyszenie Morskie- Gospodarcze im. E. Kwiatkowskiego

81-388 Gdynia ul. Traugutta 2
Sekretariat PSMG

 images\pdf\Gazet67.pdf

 

 

Wesprzyj nasze stowarzyszenie finansowo.

Nasze konto Nr 19 1020 3408 0000 4702 0161 0187