Andrzej Opitek

Andrzej Opitek

Jan Szyszko, Zbigniew Wysocki
Zasoby przyrodnicze szansą zrównoważonego rozwoju Polski
Szanowni Państwo

Zrozumieć rozwój
Nie ulega wątpliwości, że człowiek swoją działalnością gospodarczą w przeszłości przyczynił się do degradacji środowiska przyrodniczego. Zaowocowało to pogorszeniem stanu wód, powietrza i doprowadziło do zaniku występowania wielu gatunków roślin i zwierząt. Spalając coraz więcej zasobów energetycznych powodował wzrost zanieczyszczenia atmosfery a wycinając lasy doprowadził, także do pustynnienia znacznych obszarów świata. 1/3 populacji ludzkiej cierpi na brak dobrej wody a mieszkańcy większości dużych aglomeracji miejskich posiadają złej jakości powietrze. Degradacja gleb w wielu rejonach świata to obniżenie produkcji rolnej skorelowane ze wzrostem bezrobocia i głodem. Powyższe fakty doprowadziły do utopijnych stwierdzeń, że ludzkości grozi przegęszczenie populacji a jedynym wyjściem jest brutalna ingerencja w procesy populacyjne. Reakcją na tego rodzaju „filozofię” jest koncepcja zrównoważonego rozwoju. Zakłada ona, że zrównoważony rozwój to nic innego jak wzrost gospodarczy powiązany z racjonalnym użytkowaniem zasobów przyrodniczych i przestrzeganiem praw człowieka. Fundamentem są tu dwa założenia. Pierwszym z nich jest to, że człowiek i populacja ludzka jest podmiotem a więc musi się rozwijać. Człowiek musi więc użytkować zasoby i przyrodnicze i powodować w nich zmiany i jest to nie tylko jego prawo, ale i obowiązek. Drugim założeniem jest to, że żadna z form działalności gospodarczej człowieka nie musi pogarszać stanu zasobów przyrodniczych, Wręcz odwrotnie, może go poprawiać. Zaprezentowane powyżej założenia będą sloganem o ile procesu rozwoju nie będziemy monitorowali za pomocą takich wskaźników jak chociażby produkt krajowy brutto, liczba miejsc pracy, zdrowa struktura klas wieku, poprawa jakości życia mierzona jego długością, zdrowe dla człowieka powietrze, zdrowa dla człowieka woda i pełność składu gatunkowego rodzimych, dziko żyjących, gatunków roślin i zwierząt. Nie można bowiem mówić o zrównoważonym rozwoju przy ubożeniu społeczeństwa, rosnącym bezrobociu, braku ochrony życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, przewadze starszych klas wieku w populacji ludzkiej, skracaniu długości życia, a dalej pogarszaniu jakości powietrza, pogarszaniu jakości wody i zaniku rodzimych, dziko żyjących, gatunków roślin i zwierząt, których występowanie jest jedynym dobrym wskaźnikiem jakości stanu środowiska przyrodniczego. Polska to ewenement nie tylko w skali Europy ale i świata. To dzięki polskiemu rolnikowi, leśnikowi, myśliwemu, wędkarzowi i wyśmienitej kadrze naukowej z zakresu ekologii teoretycznej i stosowanej użytkowaliśmy tak nasze zasoby przyrodnicze, że zachowaliśmy je w idealnym stanie. Korzystaliśmy z tych zasobów przyrodniczych, służyły one człowiekowi i nie straciliśmy ani jednego z naszych rodzimych gatunków. To tym różnimy się od państw „starej piętnastki” UE gdzie intensyfikacja rolnictwa, liberalizacja leśnictwa i nieprzemyślany rozwój infrastruktury, zaowocował katastrofalnym stanem środowiska przyrodniczego. Objawiło się to tam lawinowym zanikiem rodzimych gatunków roślin i zwierząt, czego efektem stała się konieczność tworzenia sieci Natura 2000 dla przetrwania gatunków, w tych miejscach gdzie cokolwiek z nich pozostało. Europa nie podążała więc zgodnie z koncepcja zrównoważonego rozwoju i zmuszona jest teraz do ponoszenia wielkich kosztów aby odbudować to co zniszczyła a mianowicie występowanie rodzimych dziko żyjących, gatunków roślin i zwierząt.

Zmiana systemu społeczno-gospodarczego w Polsce i wstąpienie Polski w struktury Unii Europejskiej to perspektywa szybkiego rozwoju gospodarczego. W tym miejscu należy sobie postawić pytanie: jaką drogą rozwoju będziemy kierować się w przyszłości? Czy będziemy bezkrytycznie naśladowali model rozwoju i wdrażali „osiągnięcia” państw „starej piętnastki”, czy też skorzystamy z szansy analizy popełnionych tam błędów związanych z ich rozwojem, błędów, których koszty naprawy często wielokrotnie przewyższają bogactwo tam skumulowane? Odpowiedź może okazać się zaskoczeniem szczególnie dla tych którzy w UE widzą niedościgniony wzór do naśladowania. Szansą jest kontynuowanie tego co jest dziedzictwem kulturowym  naszego Narodu. Szansą jest zrównoważony rozwój co konsekwentnie realizowaliśmy od wielu lat i winniśmy być wzorem dla jednoczącej się Europy. To jednocząca się Europa winna brać przykład z Polski a nie Polska z państw „starej piętnastki”

Lasy państwowe

Polskie lasy to ponad 9 milionów hektarów. W strukturze własnościowej dominują lasy publiczne - 82.8% powierzchni, w tym lasy pozostające w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe - 78.0%. Gospodarka lasów państwowych, zgodnie z ustawą o lasach z 1991 roku, nastawiona jest na trwale zrównoważoną gospodarkę leśną. Lasy państwowe to miejsce pracy kilkudziesięciu tysięcy osób. Opiekują się oni potężnym majątkiem narodowym a o jego wielkości świadczy fakt, iż same nagromadzone zasoby drzewne, szacowane są obecnie na sumę około 400 mld zł. Zasoby te powstały dzięki bardzo solidnej i konsekwentnej pracy leśników. Od samego zarania gospodarki leśnej, mimo że pozyskiwaliśmy drewno, grzyby, jagody i zwierzynę, wydatnie zwiększyła się lesistość kraju i poprawił się przyrost masy drzewnej. Lasy państwowe dają stosunkowo mały dochód z działalności gospodarczej gdyż nastawione są głównie na funkcje ochronne. Z lasów państwowych korzystają natomiast nieodpłatnie miliony osób. O ich roli, w okresie dużego bezrobocia niech świadczą dane o skupie płodów leśnych. W roku 2002, kiedy to rejestrowano w miarę wiarygodnie dane, skupiono 9723 tony jagód, 5339 ton innych owoców leśnych oraz 2378 ton grzybów na ogólną sumę ponad 70 milionów złotych. Szacuje się, że nie dokumentowane korzyści ludności (potrzeby własne, sprzedaż przy drogach i na bazarach) były kilkanaście razy wyższe. Lasy państwowe są więc typowym przykładem realizacji koncepcji zrównoważonego rozwoju. Korzystano z zasobów przyrodniczych, pozyskiwano drewno, służyło ono człowiekowi i mamy go coraz więcej. Zbieraliśmy grzyby, jagody i polowaliśmy i nie straciliśmy ani jednego z dziko żyjących gatunków. Wręcz odwrotnie mamy ich coraz więcej a gatunki, które zniknęły już dawno z mapy „wysoko rozwiniętej Europy” chociażby takie jak żubr, bóbr są wręcz pospolite. Jest to również zasługa polskiego modelu łowiectwa opartego o trzy podstawowe założenia: własność zwierzyny w stanie dzikim własnością państwa, minimalna powierzchnia obwodów łowieckich o powierzchni minimum 3 tys. ha i jeden związek łowiecki , polski związek łowiecki zrzeszający ponad 120 tys. Członków, bezgranicznie oddanych pasji zrównoważonego rozwoju. Zrównoważonego rozwoju a więc korzystania ze zwierzyny łownej ale w takim zakresie aby nie ulegała zubożeniu i zapewniała byt innym gatunkom pośrednio lub bezpośrednio powiązanym z gatunkami zwierząt łownych. Patrząc na polskie łowiectwo i polskie leśnictwo możemy powiedzieć: to wzór dla jednoczącej się Europy w zakresie koncepcji zrównoważonego rozwoju.  Krótko mówiąc użytkowaliśmy żywe zasoby przyrodnicze i mamy ich coraz więcej i jest szansa, że zostawimy je jeszcze w lepszym stanie dla następnych pokoleń.

Nie stracić szansy

Realizacja koncepcji zrównoważonego rozwoju wymaga zdecydowanie jasnego podziału obowiązków miedzy państwo i samorząd terytorialny.
Rolą państwa musi być zapewnienie bezpieczeństwa ekologicznego podczas gdy rolą samorządu kształtowanie kultury współżycia ze środowiskiem. Pod pojęciem bezpieczeństwa ekologicznego należy rozumieć nieograniczony dostęp każdego człowieka do dobrego dla niego powietrza, dobrej wody, możliwości rekreacji oraz zapewnienie występowania wszystkich dziko żyjących gatunków roślin i zwierząt. Obywatel nie musi wiedzieć jak zapewnić to bezpieczeństwo państwa. Jest to rola państwa i aby mogło ono pełnić tą rolę, w gestii resortu środowiska, zarządzającego na bazie solidnej wiedzy przyrodniczej, działami środowisko i gospodarka wodna, powinna pozostać:
- 30% kraju pokryte lasami państwowymi zapewniającymi z jednej strony ochronę wszystkich gatunków i możliwości ich użytkowania a z drugiej nastawianych na pełnienie wszelkich funkcji produkcyjnych.
- Bioróżnorodność przy założeniu, że zwierzęta w stanie dzikim są własnością państwa
- Gospodarka wodna zarządzana zlewniowo.
- Parki narodowe, służące głównie celom edukacyjnym i naukowym
- Strategiczne zasoby geologiczne
- Planowanie przestrzenne na szczeblu krajowym i regionalnym spajającym gospodarkę leśną i wodną w schemacie zatwierdzonej, zlokalizowanej, powstałej i skompensowanej na bazie wiedzy przyrodniczej, infrastruktury komunikacyjnej
- Monitoring środowiska i pełna informacja społeczeństwa o jego stanie przez organizację, będącą poza wpływem wszelkich sił politycznych i gospodarczych, powoływaną na okres 6-ciu lat przez Parlament.
- Reforma finansowania ochrony środowiska poprzez ewolucyjne zastępowanie funduszy ekologicznych na rzecz finansowania prze banki.
Pod pojęciem kultury współżycia ze środowiskiem należy rozumieć utylizacje i wykorzystywanie odpadów, oczyszczanie ścieków, walkę z hałasem itp. Winno to należeć do zadań administracji samorządowej, wyposażonej w odpowiednie prawo dotyczące również spraw finansowych.
Nie straćmy szansy i nadal z całą konsekwencją brońmy tego co jest istotą zrównoważonego rozwoju. Brońmy więc naszego dziedzictwa kulturowego pamiętając, że to co mamy to dzieło rąk naszych przodków. Brońmy więc Polskich Lasów Państwowych i Polskiego Związku Łowieckiego a więc dwóch instytucji które odegrały, odgrywają i muszą odgrywać decydującą rolę w kreowaniu polityki zrównoważonego rozwoju Naszej Ojczyzny.  
Brońmy a nie trwońmy czego przykładem jest:
- zniszczenie a obecnie brak planowania przestrzennego zarówno na szczeblu krajowym i regionalnym jak i lokalnym
- wyrwanie gospodarki wodnej z resortu środowiska miast integracji tego działu gospodarczego poprzez planowanie przestrzenne na szczeblu krajowym i regionalnym z gospodarką leśną realizowaną głównie przez lasy państwowe
-  skandal wokół Puszczy Białowieskiej gdzie łamane jest prawo, gdzie oczerniana jest Polska, gdzie gnije ponad 6 milionów metrów sześciennych drewna o wartości ponad miliard dwieście milionów złotych a miejscowa ludność nie ma czym palić w piecach, gdzie giną tysiące hektarów chronionych siedlisk z występującymi tam chronionymi gatunkami a naprawa tego będzie kosztowała kolejne miliardy złotych, gdzie wygrywamy procesy przed Trybunałem Sprawiedliwości a gdzie milczymy i poddajemy się wrzaskowi medialnemu wąskiej grupie lewactwa . Trzeba być niezwykle bogatym państwem aby pozwolić sobie na takie marnotrawstwo
- ciągłe próby prywatyzacji lasów państwowych i dekompozycji polskiego modelu leśnictwa
- miast pożądanej reformy fundamentalna dekompozycja polskiego modelu łowiectwa a więc odrzucenie i szkalowanie ponad 120 tyś uzbrojonych, znających dobrze teren i przyrodę ludzi, „genetycznie zaprogramowanych” na obroną polskiej własności.

Jan Szyszko

Komunikat nr 522 Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski i Polskiego Stowarzyszenia Morkie-Gospodarcze im. Kwiatkowskiego

środa, 24 kwiecień 2019 17:59

Konferencja „Czysty „węgiel”

              Konferencja „Czysty  „węgiel” – Tuczno 6 -7 maja 2019

  Organizatorzy: Stowarzyszenie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, Samodzielna Pracownia Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW i  Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego.

                                            Program  konferencji

6.05.2019. (poniedziałek)

godz. 15.00 Przyjazd uczestników i gości

godz. 16.30 Powitanie w Terenowej Stacji Badawczej „D&B Tuczno, ul. Moniuszki 1a.  powita prof. Jan Szyszko

godz.  17.00 – 19.40  Wizytacja obiektów badawczych „Martew” i „Krzywda” z  omówieniem tematu „kształtowanie pochłaniania  dwutlenku węgla przez drzewostany i gleby dla kształtowania ochrony bioróżnorodności i tworzenia miejsc pracy na terenach wiejskich”

godz. 20.00  Kolacja przy ognisku ,degustacja odnawialnych źródeł energii (OZE) pochodzących z krajobrazów polno- leśnych ukształtowanych przez zróżnicowane pochłanianie dwutlenku węgla. Zaprasza prof. Jan Szyszko 

07.05.2019. (wtorek)

godz.09.00  Msza św. w Kościele Parafialnym w Tucznie z udziałem J.E. Ks.Biskupa Antoniego Pacyfika Dydycza

godz 10.00 Otwarcie Konferencji   prof. dr hab. Jan Szyszko i  H. Przewodniczący PSM-G im. E. Kwiatkowskiego inż. Zbigniew Wysocki

Referaty:

godz. 10.20 Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski Prof.dr hab. Jan Szyszko „Polityka klimatyczna w świetle konwencji klimatycznej ONZ i Porozumienia Paryskiego                                                                         

godz. 10.40 Były Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska, Doradca Prezydenta RP d.s. klimatu Paweł Sałek  „Pakiet klimatyczno-energetyczny, wizja polityki klimatycznej UE”

godz.11.10  Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska prof.dr hab. Mariusz Jędrysek „Polskie zasoby energetyczne ze szczególnym uwzględnieniem  węgla kamiennego”

11.40 – 12.00 Przerwa kawowa

12.00  Instytut Maszyn Przepływowych PAN  dr hab. Inż. Dariusz Kardaś „ Pożytki ze smogu”

12.20  Firma Neo-Energy Sp. z o.o. dr  Janusz Przeorek „Czysta energia z węgla i biomasy, nowy rozdział w historii gazyfikacji”

12.40 mgr inż. Andrzej Fostowicz Zahorski „Czy elektromobilność ma wady”

13.00 Ekspert NSZZ Solidarność  d.s. klimatu Kazimierz Grajcarek „Jak wykorzystać racjonalnie środki na ochronę środowiska korzystając  z węgla”

13.20 Przerwa kawowa

13.40 Dyskusja i wnioski

14.30  Obiad w hotelu „ Zamek Tuczyńskich”

16.00  Spotkanie programowe   Członków Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczenia im. E.Kwiatkowskiego  i Stowarzyszenia Na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski w sali seminaryjnej Terenowej Stacji Badawczej „D&B”. Zapraszamy delegatów naszych Stowarzyszeń.

Prelegenci Konferencji korzystają nieodpłatnie z dwóch noclegów  i wyżywienia w hotelu Zamek Tuczyńskich. Chętnym do uczestniczenia  podajemy numery telefonów komórkowych dla zarezerwowania noclegów: Zamek Tuczyńskich  789184622 kw. prywatne 672593209  i 605677639.

                                                   W imieniu Organizatorów  Zbigniew Wysocki

 

Plakat konferencji do pobrania -   

Szanowni Państwo

Dziękując jeszcze raz za pomoc, przesyłam artykuł założyciela naszego Stowarzyszenia "Senat Obywateli Szczecina" Pana doktora Wojciecha Żebrowskiego relacjonujący przebieg uroczystości w 100 rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości, które odbyły się pod patronatem Prezydenta RP w Szczecinie w dniu 27.10.2018. Publikację wydrukował kwartalnik, stąd pewne opóźnienie wynikające z cyklu wydawniczego.
Z serdecznymi pozdrowieniami i wyrazami szacunku

Kpt.ż.w. Józef Gawłowicz

artykuł / kliknij: 

Ryczałt szansą dla szkolnictwa morskiego                 

Wprowadzenie zryczałtowanego podatku dochodowego dla zatrudnionych na statkach morskich to niewątpliwa szansa dla kształcenia wysoko wykwalifikowanych kadr dla przemysłu morskiego w oparciu o nasze Uczelnie Morskie. Wynika to bezpośrednio z zapisów ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym gdzie do wymaganego limitu 183 dni można włączyć okresy szkoleń. Oznacza to iż każdy może uzupełnić brakujące dni szkoleniem w naszych uczelniach morskich. Nie musimy tutaj przekonywać iż związane to jest bezpośrednio z organizowaniem wielu dodatkowych kursów i szkoleń.  Szkolenia te nie będą zorientowane na szybkie ich zakończenie i otrzymanie odpowiedniego dyplomu jak to ma często obecnie miejsce. Bedą niewątpliwie stymulowały wydłużenie czasu szkolenia co musi przełożyć się na ich jakość oraz wyższe wymagania dla kadry prowadzącej. Oczywiście organizowanie takich kursów i szkoleń dla zainteresowanych , a tacy niewątpliwie się znajdą przełoży się na korzyści finansowe dla organizujących je ośrodków. 

Zwiększenie konkurencyjności naszych marynarzy na rynku międzynarodowym poprzez wprowadzenie tego prostego i przewidywalnego podatku stanowi otwarcie na szersze zatrudnienie naszych marynarzy głownie oficerów na rynku światowym. Otwarcie na nowe rynki i nowych armatorów da naszym uczelniom morskim możliwość nawiązania szerszej współpracy z tymi armatorami w zakresie szkolenia nowych kadr.

Dodatkowo serwisanci inżynierowie wysyłani na statki  mogliby zostać objęci tym podatkiem o ile wykonywali by zlecenia serwisowe dla firm. Takich ludzi firmy bardzo poszukują i w nich inwestują. Oczywiście nie są oni w stanie pracując dorywczo na statku wypracować limitu 183 dni ( 150 dni też trzeba by uzupełniać ale w mniejszym stopniu)  o ile nie będą tego czasu uzupełniać wymaganymi w ich branży szkoleniami zawodowymi. Te szkolenia muszą jednak być oparte o nasze Uczelnie Morskie. Bez wzajemnej kooperacji uczelni i pracodawcy nie ma bowiem mowy o tym aby spełnić te wymogi. Pracodawcy czyli najbardziej wyspecjalizowane firmy w branży morskiej zyskują wysoko wykwalifikowaną kadrę do pracy za konkurencyjne ( ale  wciąż relatywnie wysokie bo tacy pracownicy tani nie są) pieniądze natomiast uczelnie zyskują wsparcie tych firm w procesie kształcenia. Poza tym ci ludzie są przez cały czas związani z uczelnią dając możliwość wykorzystania ich wiedzy i umiejętności w procesie kształcenia kadr. Posiadanie takich kadr współpracujących z uczelniami daje możliwość tworzenia innowacyjnych ośrodków naukowych zdolnych do opracowywania własnych projektów technologicznych na światowym poziomie. Nie trzeba przekonywać co to oznacza dla uczelni, kraju i gospodarki. Te kadry muszą jednak mieszkać i pracować w Polsce co jest głównym czynnikiem jaki stawialiśmy sobie za cel. Należy również zauważyć iż TYLKO UCZELNIE MORSKIE dają możliwość uzyskania książeczki żeglarskiej , który to dokument jest niezbędny do wykonywania zleceń na statku przez serwisanta. Wiąże się to z ułatwionym i tańszym procesem zamustrowania na statek . Chodzi tutaj zarówno o sprawy wizowe jak i koszty zamustrowania związane z rożnymi innymi opłatami mogącymi sięgać kilkunastu  tysięcy USD. Firmy to wiedza i dlatego szukają takich właśnie ludzi mających Książeczkę Żeglarska, doświadczenie w pracy na statku i wiedzę specjalistyczną potrzebną do serwisowania urządzeń częstokroć bardzo wysoko zaawansowanych technicznie. Rozwój technologiczny oraz wymagania dotyczące ochrony środowiska będą wymagać zatrudniania wysoko specjalistycznej kadry do ich instalowania, obsługi oraz serwisowania. Takie urządzenia jak  System Recyrkulacji Spalin (Exhaust Gas Recitculation) czy System Oczyszczania  Wody Balastowej (Ballast Water Treatmet Plant) już teraz wymagają bardzo zaawansowanej technicznie obsługi o serwisowaniu i naprawach już nie wspominając. Naprawa takich urządzeń na statku przez załogę nie wchodzi w grę ze względu na zastosowane tam technologie. Ograniczanie liczebności załóg związane jest z rosnącym poziomem automatyzacji , a to w sposób oczywisty wiąże się z podniesieniem kwalifikacji kadry. Rozwiązanie które zostało zaproponowane jest unikalne w skali europejskiej i opiera się na podobnych rozwiązaniach stosowanych w Danii, Łotwie, Chorwacji oraz Wielkiej Brytanii. Należy jednak zaznaczyć iż podatek ten został skonstruowany tak aby wpisywać się w nasz system prawny, być zgodnym z wymogami Wspólnoty Europejskiej oraz co najważniejsze stymulować rozwój kadr morskich nie tylko kadr marynarskich. Rozwiązania na których się wzorowaliśmy dotyczą bowiem tylko i wyłącznie marynarzy z wyjątkiem rozwiązań stosowanych w Danii. Myśmy poszli jednak dalej i nasza konstrukcja podatku ma służyć rozwojowi wysoko wykwalifikowanej kadry morskiej kształconej w oparciu o nasze i tylko nasze uczelnie czego w tamtych krajach nie  znajdziemy. Zdajemy sobie sprawę iż rozwój szkolnictwa to proces wielopłaszczyznowy i jedna ustawa nie musi wcale wystarczyć do zapewnienia rozwoju. Niemniej będzie ona stanowić pierwszy poważny krok we właściwym kierunku. Szanse tą muszą podchwycić same uczelnie i być przez nie maksymalnie wykorzystane. My jako PSM-G jesteśmy oczywiście otwarci na współpracę ze wszystkimi którym drogi jest rozwój polskiego szkolnictwa morskiego i gospodarki.  Nasze stowarzyszenie służy swoim wsparciem uczelniom i wszystkim zainteresowanym.

Oczywiście los zwykłych marynarzy jest nam także drogi dlatego stawki i prostota tego podatku mają przyczynić się do utrzymania miejsc pracy przez szeregowych marynarzy. Związane jest o czym wspomniano z prostota i przejrzystością tej formy opodatkowania co w konsekwencji spowoduje odejście od konieczności optymalizacji podatkowej. Mówiąc kolokwialnie nie będzie potrzeby korzystać z usług wszelkiej maści prawników czy doradców podatkowych. Ze strony zwykłego marynarza patrząc zamiast skomplikowanej ulgi wchodzimy w prosty i przejrzysty podatek zryczałtowany. Wszystkie ulgi wynikające z umów międzynarodowych oraz polskiej przynależności  etc. są dalej aktualne. Ten podatek jest alternatywną formą opodatkowania. Niemniej nie ukrywamy tego iż rozwiązanie to nie ma na celu konkurowanie ceną pracy z najtańszymi pracownikami z Azji czy Afryki.  

Kwestia ta została nadmieniona w czasie obrad Zespołu Trójstronnego do spraw Żeglugi i Rybołówstwa Morskiego w dniu 01.02.2019. Samo opracowanie zostało przesłane Uczelniom Morskim z prośbą o uwagi.

                                                                           Za Zespół PSM-G im. E.Kwiatkowskiego

                                                                                      kpt.ż.w. Józef Gawłowicz

                                                                                      inż. Zbigniew Wysocki

poniedziałek, 11 luty 2019 20:41

Zmarł były Premier Jan Olszewski 1930 - 2019

8 lutego 2019 r. odszedł od nas do nowego życia


Premier Jan Olszewski
Mąż Stanu, przyjaciel Polski i Polaków,
polityk największego wymiaru i absolutnej konsekwencji.
Człowiek wielkiego serca, wielkiego umysłu i czynu,
wzór honoru i godności.
Był naszym doradcą i przyjacielem.
Modlimy się, by Pan Bóg dał mu należne miejsce
w swoim królestwie.
Z nisko pochylonym czołem
Polskie Stowarzyszenie Morskie Gospodarcze
im. Eugeniusza Kwiatkowskiego
inż. Zbigniew Wysocki, kpt. ż. w. Zbigniew Sulatycki
kpt. ż.w. Józef Gawłowicz
mgr Marian Banaś
Prezes Zarządu

 

Film o Janie Olszewskim - "Prawnik w czasie bezprawia" reż. Jolanta Kessler

 

Uroczystości pogrzebowe premiera Jana Olszewskiego

W minioną sobotę w Warszawie odbyły się uroczystości pogrzebowe byłego premiera RP śp. mec. Jana Olszewskiego. Jan Olszewski był premierem RP w latach 1991 - 1992 wybranym przez Sejm w pierwszych, w pełni wolnych wyborach po 1989. Rząd premiera Olszewskiego został odwołany w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 r. po wykonaniu uchwały sejmu dotyczącej ujawnienia listy tajnych współpracowników. Jako prawnik, adwokat Jan Olszewski bronił ludzi opozycji antykomunistycznej, był pełnomocnikiem rodziny bł. ks. Jerzego Popiełuszki w procesie Jego zabójców oraz podejmował działania wyjaśnienia zabójstw księży Niedzielaka, Suchowolca i Zycha. Był współzałożycielem Komitetu Obrony Robotników a w czasie rodzącej się Solidarności doradcą i współtwórcą statutu NSZZ „Solidarność”. Jan Olszewski był człowiekiem prawym, nie dbał o zaszczyty i korzyści dla siebie. Rozpoczynając mszę św. pogrzebową ks. bp. Janocha powiedział: „Śp. Jan Olszewski miał w życiu dwie Miłości - Żonę i Ojczyznę. A w zasadzie ciocia Marta się nie obrazi, Ojczyznę i Żonę”. Za oddanie, walkę o wolną i niepodległą Polskę, w uznaniu zasług w działalności państwowej i publicznej dla Rzeczypospolitej Prezydent Lech Kaczyński 3 maja 2009 r. odznaczył Jana Olszewskiego Orderem Orła Białego. Uroczystości pogrzebowe zgromadziły wiele tys. ludzi pragnących oddać hołd w ostatniej drodze śp. premierowi Janowi Olszewskiemu, były poczty sztandarowe z całej Polski, reprezentujące związki zawodowe, stowarzyszenia, organizacje społeczne. 

   

Szanowni Państwo,

Członkowie Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. E. Kwiatkowskiego.
Tegoroczne uroczystości 99-tej rocznicy Zaślubin Polski z morzem odbędą się Domu Pielgrzyma AMICUS w Warszawie przy ulicy Hozjusza 2 w dniu 23 lutego 2019 godz. 10:00.
Wstęp na uroczystość będzie zorganizowany (pilnowany), zgodnie z listą osób, które potwierdziły swój udział, dlatego prosimy uprzejmie o zwrotne potwierdzenie przybycia do dnia 16 lutego mailem na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Z organizacją tego wydarzenia wiążą się ogromne koszty, w związku z tym przypominamy i prosimy o pilne uregulowanie składek członkowskich na konto nr: 19 1020 3408 0000 4702 0161 0187. Tym którzy płacą składki regularnie serdecznie dziękujemy, wszystkich zachęcamy też do przekazywania dodatkowych donacji finansowych na nasze konto na cele statutowe Stowarzyszenia. Szczegółowy program będą podany w późniejszym terminie.

Program  uroczystości w dn. 23.02.2019 (Hotel Amicus - Ul. Kardynała Stanisława Hozjusza 2, 01-565 Warszawa) przedstawia się następująco:

 1. Msza Święta w Kościele Św. Stanisława Kostki                                                                 10:00 - 11:00
    (Kościół Rzymskokatolicki Pw. św. Stanisława Kostki Ul. Kardynała Stanisława Hozjusza 2)
 2. Przejście do Sali Konferencyjnej, powitanie gości przez Prezesa Mariana Banasia         11:15 - 11:30
 3. Prezentacja pracy PSM-G dot. Szkolnictwa Morskiego Józef Gawłowicz                          11:30 - 12:00
 4. Przerwa kawowa                                                                                                                12:00 - 12:30
 5. Referat Ks. Prof. Pawła Bortkiewicza                                                                                 12:30 - 13:00
 6. Referat Mecenasa Lecha Obary                                                                                  13:00 - 13:30                                                                                                                                                                          7. Referat Antoniego Macierewicza                                                                                        13:30 - 14:00
 8. Wręczenie wyróżnień laureatom, zakończenie                                                                  14:00 - 14:30

Z pozdrowieniami, z Panem Bogiem,

Marek Wardaszka
Sekretarz Zarządu Stowarzyszenia

 

Program uroczystości do pobrania - kliknij: 

 

Fotorelacja z przebiegu uroczystości 99 rocznicy zaślubin Polski z Morzem:


niedziela, 13 styczeń 2019 11:42

Prezentacja - projekt ustawy PSMG

Przedstawiamy Państwu prezentację przygotowaną przez nasze Stowarzyszenie pt: "Zryczałtowany podatek dochodowy od przychodów z tytułu pracy na statkach morskich w żegludze międzynarodowej", która będzie przedstawiona w najbliższym czasie na posiedzeniu podkomisji.
Polskie Stowarzyszenie
Morskie - Gospodarcze
im. E. Kwiatkowskiego   

Przejdź do prezentacji kliknij: 

sobota, 12 styczeń 2019 19:33

Zmarł mgr inż. Jan Wójcik

Ze smutkiem informuję, że  po ciężkiej chorobie dnia 09 stycznia 2019 roku odszedł od nas  do Pana

ś/p  mgr inż.  JAN WÓJCIK

Wieloletni członek naszego Stowarzyszenia , uczestnik wielu naszych inicjatyw, wierny katolik, Polak oddany Ojczyźnie, Człowiek prawy i rzetelny, wierny przyjaciel. Wiele lat był członkiem Zarządu Polskiego Rejestru Statków.

Módlmy się o  miejsce dla niego w Królestwie  Niebieskim.

Msza święta za  duszę Janka zostanie odprawiona w kościele p.w. Chrystusa Odkupiciela w Gdańsku – Żabiance dnia           15 stycznia 2019 o godz. 10,00

Pogrzeb odbędzie się na cmentarzu na  Łostowicach w Gdańsku – tego samego dnia o 1230

Polskie Stowarzyszenie Morskie – Gospodarcze im. E.Kwiatkowskiego

Honorowy Przewodniczący

Zbigniew Wysocki

sobota, 29 grudzień 2018 15:55

130 rocznica urodzin Eugeniusz Kwiatkowskiego

Kwiatkowski Eugeniusz (1888 - 1974)

Budowniczy Gdyni, minister przemysłu i handlu, wicepremier i minister skarbu.
Honorowy Obywatel Gdyni od 1928 r.
Urodził się i zmarł w Krakowie (30 grudnia 1888 - 22 sierpnia 1974). Studiował na wydziale chemii technicznej Politechniki Lwowskiej, studia ukończył w Monachium. W latach 1916-19 służył w Legionach Polskich, potem do roku 1920 w Wojsku Polskim. W latach 1926-30 był ministrem przemysłu i handlu, 1931-35 - dyrektorem Państwowej Fabryki Związków Azotowych w Chorzowie i Mościcach, w latach 1935-39 wicepremierem i ministrem skarbu.
Z działalnością Kwiatkowskiego powiązane są wszystkie wielkie osiągnięcia II RP: związanie Śląska z Wybrzeżem Morskim, magistrala kolejowa Katowice-Gdynia, rozbudowa Warszawskiego Okręgu Przemysłowego, Stalowa Wola, Mościce, Centralny Okręg Przemysłowy.
Już jako minister przemysłu i handlu wykazał cechy wielkiego stratega. W ciągu pierwszych 10 dni swojego urzędowania zapowiedział wznowienie (ślimaczącej się) budowy portu, w ciągu trzech tygodni podpisał nową umowę z francuskim konsorcjum, w ciągu trzech miesięcy - zamówił we Francji pierwsze pięć statków handlowych, w ciągu dwóch lat zdobył na budowę portu fundusze sześć razy większe od tych, które Skarb Państwa wydał w ciągu pięciu poprzednich latach. Dzięki takim działaniom Gdynia szybko mogła stać się jednym z największych i najnowocześniejszych portów na Bałtyku. Powstała flota handlowa, która uwolniła Polskę od opłacania obcych armatorów i Dalekomorska Flota Rybacka.
Wojna obróciła w ruinę dzieło życia Kwiatkowskiego i przekreśliła wielki, perspektywiczny plan rozwoju gospodarczego, sięgający aż po rok 1954. Wojnę przeżył internowany w Rumunii. Po klęsce Niemiec zdecydował się wrócić do kraju uznając, że nawet w najgorszych warunkach nie wolno odrzucać szansy zrobienia czegoś dla Polski. Do odbudowy przystąpił z takim samym entuzjazmem, z jakim budował Gdynię. Lecz już w początkach 1948 r. został usunięty ze stanowiska pełnomocnika ds. odbudowy Wybrzeża i wyrzucony z zajmowanej willi. Ponieważ otrzymał zakaz osiedlenia się w Warszawie, zamieszkał wraz z rodziną w dwupokojowym mieszkanku w Krakowie. Gdy zaczął wykładać na Uniwersytecie Jagiellońskim, pozbawiono go tego prawa. Cenzura nie dopuszczała do wydania jego "Dziejów gospodarczych świata". Stale był inwigilowany przez UB i aż do roku 1952 odmawiano mu prawa do emerytury. Zabrano także kawałek ziemi zakupiony ze spadku po rodzicach. Pozbawiony środków egzystencji, ratował się pisaniem podręczników chemii. Pięć dni przed śmiercią Kwiatkowski jako pierwszy otrzymał tytuł doktora honoris causa nauk ekonomicznych Uniwersytetu Gdańskiego. Uroczystości żałobne odbyły się  28 sierpnia 1974 r. na Cmentarzu Rakowieckim w Krakowie. Prowadził je ówczesny kardynał, metropolita krakowski, Karol Wojtyła.
Obecnie jest w Gdyni patronem:
- Trasy Eugeniusza Kwiatkowskiego - łączącej port i północne dzielnice miasta (Pogórze, Obłuże, Oksywie i Babie Doły) z obwodnicą Trójmiasta;
- medalu przyznawanego przez Radę Miasta za wybitne zasługi dla Gdyni;
trzech placówek oświatowych: Szkoły Podstawowej nr 10, Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu oraz Zespół Szkół Technicznych;
- centrum handlowo-usługowo-biurowego przy ul. 10 Lutego.

FILM O EUGENIUSZU KWIATKOWSKIM

piątek, 21 grudzień 2018 21:27

O BIAŁO-CZERWONEJ

Z pełnym namysłem i realistycznym optymizmem

We wrześniu 2004 r. zrozpaczona załoga m/s „Ziemia Gnieźnieńska” – ostatniego wówczas statku Polskiej Żeglugi Morskiej, pływającego pod biało-czerwona banderą – napisała błagalny list, w którym domagała się od dyrekcji armatora jak najszybszego przeflagowania jednostki. Marynarze, pisali o „dyskryminacji” i „zamustrowaniu za karę” na statek z narodową banderą. Obecnie, w imię "patriotyzmu" bądź "dla dobra marynarzy" próbuje się wskrzesić biało-czerwoną, nie zwracając uwagi na aktualne realia polityczno-ekonomiczne  w naszej Ojczyźnie  oraz na warunki, w jakich funkcjonują inni armatorzy na międzynarodowym rynku żeglugowym.

Ja również byłem marynarzem, który  przez dwadzieścia lat pracował w warunkach PRL-owskiego zniewolenia  na statkach Polskich Linii Oceanicznych  pod biało-czerwoną banderą,  później bardzo krótko  u armatora obcego. Potem, już lądu, z bardzo dużym osobistym i społecznym   zainteresowaniem jako współzałożyciel Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego i nadal jego działacz,  obserwowałem od początku proces reflagingu, który wdrażali polscy armatorzy, poddani presji zmieniającego się prawa fiskalnego w naszym kraju.

Jestem gorącym i konsekwentnym zwolennikiem zdążania do powrotu  biało- czerwonej na morza świata, ale nie wystarczą do tego tylko dobre chęci i jest prawdziwe ryzyko „wylania dziecka z kąpielą”

Obecnie wraca sentyment do polskiej bandery na statkach handlowych i bardzo dobrze, a promotorzy takiego rozwiązania w szczególności spoglądają w kierunku Polskiej Żeglugi Morskiej w Szczecinie, obecnie największego polskiego armatora, który z ilością 60 statków handlowych dalece wyprzedza innych, posiadających tych statków kilka i to nie dziwi.

W szczególności środowiska prawicowe i patriotyczne, przy każdej nadarzającej się okazji, wytykają PŻM-owi utrzymywanie obcych bander na statkach handlowych, ale niejako „przy okazji” popełniają katastrofalny błąd w swoich ocenach, opierając się na przesłankach narodowych, bez brania pod uwagę realiów ekonomicznych rządzących międzynarodowym handlem i transportem.

 Po roku 1989, jako jedna z pierwszych zasad ekonomii i gospodarki PRL upadła doktryna, a wraz z nią system nakazowo-rozdzielczy, monopolizujący w rękach Państwa handel zagraniczny. Wraz z odejściem od formuły monopolu, dotychczas wielkie i dominujące centrale handlu zagranicznego utraciły swoje znaczenie. Wystarczy choćby przypomnieć kilka nazw:  CHZ Weglokoks (monopol na handel zagraniczny węglem i surowcami kopalnianymi) CHZ Rolimpeks (produkty zbożowe), CHZ Stalexport/CHZ Impexmetal (ruda żelaza, wyroby stalowe), CHZ Siarkopol (siarka i pochodne) oraz cała rzesza innych Central właściwych dla różnych grup towarowych. Tak wyglądał świat „POLSKIEJ BANDERY” i tak wyglądali klienci PŻM do roku 1989.

Poczynając od roku 1982 i stanu wojennego, PRL zmuszona była do skonsumowania całego szeregu sankcji ekonomicznych, blokujących w znacznej skali import i eksport krajowy. W branży morskiej oznaczało to początek kłopotów Polskich Linii Oceanicznych, związanych połączeniami liniowymi.     Brak hamulców ekonomicznych i prawnych ze strony Państwa (likwidacja monopolu państwowego oraz transformacja własnościowa) oraz - jak się wydaje - brak jakichkolwiek hamulców wewnątrz wielu podmiotów gospodarczych, niezwykle przyśpieszył dekadencję polskiej gospodarki.

W efekcie tych przemian, które można dzisiaj uznać za dokonane (niezależnie od oceny ich jakości) zmieniła się polska flota handlowa. Statek morski stał się narzędziem międzynarodowej i globalnej konkurencji, a nie instrumentem polskiego handlu zagranicznego.

Z kolei pracujący na tym statku marynarz stał się przedmiotem międzynarodowego rynku pracy. Oznacza to, że musi on sprzedawać swoje usługi albo wystarczająco tanio, albo być tak dobrym pracownikiem by móc żądać i otrzymywać więcej od innych. W pierwszym przypadku będzie on wynagradzany na poziomie najniższym, zapewniającym koszty utrzymania tylko w państwach tradycyjnie taniej siły roboczej jak Filipiny, Malezja, Chiny itp. W drugim przypadku stanie do rywalizacji coraz rzadziej z marynarzami z Niemiec, Francji, Anglii, a coraz częściej ze swoimi kolegami z Chorwacji, Bułgarii, Rumunii, Ukrainy, Łotwy. Z jednej strony oznacza to wolność wyboru (przed 1989 marynarz nie mógł po prostu ze swojej inicjatywy legalnie opuścić kraju w celu podjęcia pracy bez zgody państwa), z drugiej strony musi walczyć o swoją pozycję z coraz lepiej wyszkolonymi i bardziej zdeterminowanymi kolegami z państw o niższych kosztach życia.

Standardem na świecie są jednak załogi międzynarodowe i tego nie zmienimy.

Efektem przemian ustrojowych stało się również powszechne opodatkowanie przedsiębiorstw oraz osób fizycznych całym systemem podatków znanych jako CIT i PIT, oraz podatków od transakcji handlowych, jak VAT. Jedyną polską odrębnością(bardzo ważną i dobrą !) jest brak podatku od nieruchomości w formie katastralnej tj. jako procent od rynkowej wartości majątku. Polscy armatorzy i polscy marynarze są również płatnikami podatków i nijak nie mogą tego zmienić.

Należy też pamiętać, że znajdujemy się w Unii Europejskiej, która każde odstępstwo od systemu podatkowego dotkliwie karze jako tzw. pomoc publiczną (CIT), a państwo polskie dotkliwie szykanuje marynarzy z tytułu nieprawidłowości podatkowych (PIT).

W środowisku armatorskim pojawiły się ostatnio koncepcje wzywające do  zaaprobowania rzekomo gotowych wzorców dla polskiej floty. Chodzi np. o zastosowanie modelu otwartych rejestrów tzw. NIS – Norwegian International Shipregister oraz DIS-Danish International Shipregister. Otóż statki zarejestrowane w tych rejestrach mają na rufie bandery narodowe. Armatorzy decydujący się na rejestrację statków tamże ponoszą koszty na niezwykle atrakcyjnym poziome porównywalnym do tzw. rajów podatkowych.

Niestety nie dotyczy to marynarzy. A w szczególności dotyka to boleśnie marynarzy polskich. W momencie podejmowania pracy u „Norwega” lub „Duńczyka” ukryto przed nimi podstawowy fakt i prawo, które w konstytucji rejestru otwartego stanowi, iż marynarz opłaca podatki w kraju swojego zamieszkania. Być może nie jest to problem dla obywatela Filipin bądź czarnej Afryki, ale dla Polaka jest to problem życiowy.

W efekcie tego „dziwnego splotu wydarzeń” osiągnięto następujące cele: utrzymano „na niby” bandery narodowe, zapewniono dopływ wysoko kwalifikowanych polskich marynarzy po zaniżonych kosztach, zapewniono wieloletnią pracę polskim urzędom skarbowym, zabezpieczono wieloletnie zyski doradcom i kancelariom podatkowym, sprowadzono tysiące polskich marynarzy na próg ubóstwa.

Ten miraż gospodarczy nadal się utrzymuje, widać to szczególnie obserwując stronę związkową, która domaga się wyrównania dysproporcji wynagrodzeń wymuszając na polskich armatorach  wysokość wynagrodzeń, których oni nie są w stanie załogom płacić. Jednocześnie nie pamięta się o tym, iż struktury, które zostały przez nas stworzone zapewniają w dłuższym okresie niż jeden czy dwa kontrakty zachować marynarzom większość owoców ich pracy.

Należy więc jasno powiedzieć, że propozycja utworzenia Polish International Register jest całkowitym nieporozumieniem.

Warto też dodać, że choć armatorzy krajów unijnych namawiani są do rejestracji swoich statków pod narodowymi banderami, jednocześnie poddawani są dodatkowym ograniczeniom w działalności z tytułu prawa UE. Przykład najnowszy : od stycznia 2019 roku wchodzą nowe przepisy, które nakazują armatorom podnoszącym unijne bandery złomowanie swoich statków tylko w wyznaczonych europejskich stoczniach. Ale już wiadomo, że stocznie te będą armatorom płacić za złom zaledwie jedną czwartą tego, co dostawali do tej pory utylizując statki w Azji.

Trzeba wyraźnie podkreślić, że wszyscy armatorzy - również ci polscy - działają na otwartym międzynarodowym rynku żeglugowym, który dla wszystkich ustala te same warunki eksploatacji statków. W warunkach globalnej wolności ekonomicznej wybierają oni te rejestry dla swoich jednostek, które są dla nich najkorzystniejsze, a te proponują tzw. bandery "wygodne". Jeśli ktoś wybiera rozwiązania droższe, np. chce dopłacać do pensji marynarskich z tytułu utrzymywania na jednostce narodowej bandery przestaje być konkurencyjny, tj. otrzymuje te same stawki za przewóz towarów, ale ma wyższe koszty działalności. Dopłacać do takiej nierównowagi bez końca nie może, więc wypada z gry. Gdy przychodzi kryzys na rynku żeglugowym jest pierwszym przewoźnikiem, który bankrutuje.

A zatem :   DOPÓKI CHOCIAŻ JEDNA JURYSDYKCJA NA ŚWIECIE BĘDZIE KONKURENCYJNA WOBEC FISKALIZMÓW W STARYCH I NOWYCH PAŃSTWACH UNII, DOPÓTY WSZYSCY ARMATORZY BĘDĄ W TROSCE O KOSZTY Z NIEJ KORZYSTAĆ!!!

Innymi słowy, jeśli w sposób nakazowo-rozdzielczy (czego próba ma obecnie miejsce) zmusimy polskich armatorów do przyjęcia polskiej rejestracji statków to:

- w następnym miesiącu od wprowadzenia regulacji marynarze podejmą decyzję o zatrudnieniu na w innych legislacjach stwierdzając, że państwo polskie straciło zdrowy rozsądek,

- w ciągu kilku miesięcy przedsiębiorstwa armatorskie prywatne przeniosą swoje siedziby poza terytorium RP, skonsumują akceptowalne straty i dalej poprowadzą działalność,

- w ciągu kilku miesięcy państwowe przedsiębiorstwa polskie utracą płynność finansową wskutek fiskalizmu. Ponadto utracona zostanie zdolność świadczenia usług ze względu na brak marynarzy (vide los polskich przedsiębiorstw połowów dalekomorskich w latach 80-ych).

W efekcie takiego działania statki zostaną przejęte przez instytucje finansujące (w dużej części zagraniczne) i odsprzedane po cenie aukcyjnej tym, którzy są (nie chce się tego powiedzieć) normalni.

Oznaczać to będzie koniec snu o polskim morzu, który teraz śnimy. I może właśnie dlatego, że będąca w polskiej własności flota handlowa zaczyna zajmować znaczny procent rynku globalnego, jesteśmy niby to patriotycznie, a tak naprawdę cynicznie motywowani do popełnienia kardynalnego błędu i wykonania własnymi rękami, w imię wyższych celów szybkiej egzekucji na polskiej flocie.

Dlatego uważam, że pierwszym ruchem prowadzącym do odzyskania polskiej rejestracji na statkach w polskiej własności, jest ochrona polskich marynarzy przed naszym polskim fiskusem poprzez ustanowienie ryczałtów podatkowych na wzór innych państw, również unijnych.

Inicjatywa Polskiego Stowarzyszenia Morsko-Gospodarczego im. E. Kwiatkowskiego (PSMG) jest jedyną sensowną propozycją, która może się „zmieścić” w europejskim systemie podatkowym.

Polską banderę, chociaż wolę to nazywać polską rejestracją, traciliśmy powoli przez kilkanaście lat. Nie odbudujemy systemu prawnego w ramach jednej ustawy. Kto tak uważa jest nierozsądny, a kto do tego namawia może wyrządzić wielkie zło niezależnie od jego dobrych intencji.

Nie możemy też mówić jedynie o powrocie statków polskich armatorów, gdyż przy ich  malej liczbie same opłaty o porównywalnej wielkości do obecnie stosowanych na świecie  nie pozwolą na pokrycie kosztów administracji. System aby spełniał swoja rolę i był samofinansujący musi zachęcić do przeflagowania pod polską banderę również obcych armatorów i obejmować tysiące statków.

Za rejestrem musi również iść profesjonalna administracja morska, która opracowuje przepisy i procedury, obsługuje rejestr statków, przeprowadza inspekcje i wydaje konieczne dla statku certyfikatu (a jest tego – zgodnie z przepisami międzynarodowymi -  mnóstwo).

Reaktywacja bandery narodowej to proces wielopłaszczyznowy i nie ograniczający się tylko do redukcji kosztów. Podobne plany i działania podejmowano już wielokrotnie w innych krajach i nie przyniosły one radykalnego wzrostu liczby statków rejestrowanych pod własną flagą. Może warto w tym miejscu skorzystać z tych doświadczeń opracowując własne plany aby uniknąć powtarzania tych samych błędów.

W zespole PSM-G im.   E. Kwiatkowskiego przygotowaliśmy projekt ustawy o ryczałtowym opodatkowaniu osób pracujących na statkach morskich. Projekt ten został zaprezentowany na posiedzeniu Zespołu Trójstronnego i spotkał się z przychylnym przyjęciem. Mamy informację od Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, że będzie powtórne omawianie naszego projektu w tej samej Komisji w niedługim czasie.                

Artykuł pod redakcją inż. Zbigniewa Wysockiego  

NASZ KONTAKT

Polskie Stowarzyszenie Morskie- Gospodarcze im. E. Kwiatkowskiego

81-576 Gdynia ul. Żuławska 5
Sekretariat PSMG Łódź ul. Wojskowa 2

 images\pdf\Gazet67.pdf

 

 

Wesprzyj nasze stowarzyszenie finansowo.

Nasze konto Nr 19 1020 3408 0000 4702 0161 0187